Odp: Odbiór auta i spostrzeżenia eksploatacyjne
No dobra, już bez wciskania kitu, że lepiej nie mieć Active Park Assist, bo się może zepsuć. Lata temu opowiadano, jak to lepiej nie mieć ABS, bo samemu można hamować pulsacyjnie i tak dalej.
Tak, Active Park Assist to nie jest jakaś funkcja, bez której jak bez ręki. Ale raz na czas się przydaje. Jak mam wątpliwość, czy jest sens się cisnąć, czy nie, to włączam asystenta i sprawdzam, czy wykrył miejsce, czy nie (uwaga: tak, wiem, że oczami można samemu idealnie sprawdzić). Tak, krawężnika nie widzi, oblodzenia nie widzi (czyli może się poślizgnąć w zimie przy hamowaniu), zwykle nie parkuje jak by człowiek zaparkował, bo bierze pod uwagę raczej zewnętrzną krawędź niż krawężnik (którego, jak już ustaliliśmy, i tak nie widzi). Ale czasem, gdzieś na wyjeździe, przy parkowaniu na krótki czas, po prostu nie mam ochoty się bawić i kręcić, i włączam asystenta.
I czasem zaparkuje tak, że poprawiam, bo nie zgadza się to z moim Feng Shui. Ale zwykle jest ok.
|