Witajcie trafiłem tutaj ponieważ mój łobuz (MK7 2.2 TDCi 140KM) uznał sobie, że będzie pracował na swoich zasadach.
Otoż zauważyłem pewną zależność w poprawności pracy silnika. Zrobiłem nim trasę ok. 2000 km. połowa trasy w dobrych warunkach atmosferycznych - bez zarzutu.
Natomiast przy mocniejszym deszczu, zaczął wariować:
za 1 razem stracił moc - nie reagował na pedał gazu i zgasł
Ponowne uruchomienie silnika pozwoliło ujechać ponad 200 km. Następnie wyskoczyła żółta kontrolka koła zębatego z wykrzyknikiem - predkość spadła do ok 60 km/h . Na szczęście udało mi się zjechać na parking gdzie przy zwolnieniu do minimum zgasł. Uruchomiłem auto i znów normalnie jechał, sytuacja zdarzyła mi się jeszcze z 2 razy- redukcja z 5 na 4 totalna utrata mocy albo po prostu gaśnięcie przy zwolnieniu na max - oczywiście w deszczu
Końcowy odcinek trasy w dobrych warunkach i auto bez żadnych problemów dojechało.
Staram się znaleźć przyczynę: obstawiam że elektryka mi wariuje i komputer dostaje błędne sygnały stąd takie anomalia tym bardziej, że w normalnych warunkach auto sprawuje się dobrze.
Czy ktoś miał podobny problem ? Trochę się obawiam , że znalezienie przyczyny może okazać się trudne. Prądy żyją swoim życiem a szukanie po instalacji gdy akurat są dobre warunki może nie znaleźć powodu ...
Auto też ma przejechane trochę (440tys) więc nie raz mnie zaskoczy jeszcze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.))
Pozdrawiam