Liczenie na blokadę koło kierowniczy jest wg mnie nieco na wyrost. Jeśli będziesz grzebał przy jednej stronie powrót do poprzednich ustawień może być łatwiejszy podczas jazd próbnych, jak to opisałem, ponieważ zapomnieliśmy o małym detalu. Nie posiadasz płyt rozprężnych, więc po skończonej robocie postawisz auto na kołach i z przodu powstaną naprężenia. Można je usunąć na płytach, czyli tych "talerzach" lub przetaczając trochę auto, co spowoduje, że cały pomiar i porównanie mogą być niewiarygodne.
Pisząc o reakcji tych stopni i minut miałem, na myśli rzeczywisty kontakt z kierownicą i przy tym od razu odczyt tego, co się dzieje.
Cytat:
|
Korekta pochylenia koła - tylko na górnym mocowaniu poduszki amortyzatora do nadwozia i poprzez ruch lewo-prawo tylnym mocowaniem wahacza.
|
Skoro piszesz, to zapewne wiesz. Z końcem marca się zagapiłem i była szybka akcja, wymiana koł, wymiana wahaczy i końcówki drążka we Fieście mk7, na dzień przed badaniem technicznym. I o ile po wymianie wahaczy nic się z położeniem wolantu kierownicy nie zmieniło, tak po walce z końcówką drążka wolant lekko uciekł. Na jeździe próbne to skorygowałem. Później po badaniu zrobiłem na spokojnie geometrię i pochylenie było OK, znaczy w normie, czyli na zielono. Zbieżność wymagała delikatnej korekty, bo były wartości graniczne. Opisuje to, ponieważ się zastanawiam, czy miałem takie szczęście, czy też możliwości jakiejś korekty z tyłu wahacza są niewielkie.