Temat: [Escape - Kuga USA] Przygody na dojazdówce
View Single Post
Stary 25-11-2025, 13:39   #1
teiksef
ford::advanced
 
Zarejestrowany: 08-06-2023
Model: Escape
Silnik: 2.0
Rocznik: 2020
Postów: 388
Domyślnie Przygody na dojazdówce

To, co będzie poniżej, to dla niektórych zapewne oczywistość, ale wiem też, że sporo ludzi nie ma o tym wiele pojęcia - warto więc napisać.
Fabrycznie Escape 4G/MkIV wyposażony jest w dojazdówki (zwykle zwane po angielsku "donut wheel") T155/70D17.
Dokumentacja do Escape o tym nie mówi, ale "od zawsze" zasada jest taka, że dojazdówki nie powinno się zakładać na oś napędową. Raz, że dojazdówki siłą rzeczy będą mieć inną przyczepność niż zwykłe opony. Dwa, często dojazdówka nie odpowiada średnicy pozostałych kół, więc przy jeździe na wprost prędkość obrotowa kół na tej samej osi jest różna. To ma znaczenie dla układu różnicowego, ESP etc.
Dla większości samochodów osobowych zasadą będzie więc nie zakładanie dojazdówki na przód. Trudność polega na tym, że często uszkadza się przód właśnie, i założenie dojazdówki na tył oznacza żonglowanie kołami (na szczęście jedynie w przenośni). Dlaczego jednak warto?
Escape wyposażany był w koła od 17 do 19 cali. Rozmiary opony dobierane były tak (225/65R17, 225/60R18, 225/55R19), że de facto średnica tych kół jest zbliżona i wynosi 724 do 729 mm. Tymczasem dojazdówka, w którą wyposażano Escape, to jest T155/70D17, ma średnicę 648 mm, czyli o ponad 11% mniej od koła 19". Różnica jest więc spora (wizualizacje pomiarów można zobaczyć tu: https://tiresize.com/comparison/)
Dodatkowym problemem (w niektórych samochodach) jest AWD, ponieważ zauważone przez elektronikę "problemy" system próbuje kompensować resztą kół.
I tak gdy więc pewnej nocy stwierdziłem, że założę jednak dojazdówkę na przód, ponieważ do domu naprawdę blisko, po przejechanym z prędkością 5-10 km/h kilometrze musiałem przeprosić się z podnośnikiem i kluczem do kół i żonglować, tym razem wychodząc z gorszej pozycji startowej (wcześniej mogłem po prostu założyć dojazdówkę na tył, a tył dać na przód, teraz miałem już dojazdówkę na przodzie i musiałem wykorzystywać do podmianek flaka).
W Escape AWD z taką dojazdówką na przodzie nie da się jechać. Słychać stuki, i fizycznie czuć drgania, gdy część napędu przenoszona jest na tył. Ponieważ w praktyce poślizgu nie ma, a prędkość obrotowa kół wciąż jest różna, nie ma momentu, gdy AWD odpuszcza.
Po przełożeniu dojazdówki na tył da się bez problemu jechać, choć słychać, że nie wszystko jest ok.
Po tym jednym razie stwierdziłem, że to nie ma sensu. Na szczęście jest wyjście - są w produkcji opony dojazdowe 165/90D17 (średnica 729 mm, a więc dokładnie tyle, co 225/55R19), które pasują na stalówkę z oryginalnej dojazdówki. Mieści się to też bez problemu w oryginalnym miejscu na zapas, tj. pod podłogą bagażnika. Zakładam, że po założeniu takiej dojazdówki na tył jestem w stanie zrobić z nią nawet większy odcinek, gdyby "przygoda" spotkała mnie dalej od domu.

Z innej beczki - czy ktoś z Was ma doświadczenie z płynnymi uszczelniaczami do opon?
teiksef jest offline   Odpowiedź z Cytatem