Dzięki za odpowiedzi.
Cytat:
|
Cytując klasyka: "miota nim jak szatan".
|
Tak, zdaję sobie sprawę, że zmienia się to jak w kalejdoskopie, ale do końca roku muszę mieć samochód (ot nawet, żeby jeszcze koszty związane z kupnem auta wrzucić w koszty). Aut za 30 tysięcy już nie rozważam. Stoję jedynie przed wyborem:
a) używane za 50-60 tysięcy
b) nowe za 110 tysięcy
Cytat:
|
Z ekonomicznego punktu widzenia, jeśli samochód nie służy do zarabiania pieniędzy to jego zakup nie ma absolutnie żadnego sensu i jest zawsze kasą w błoto.
|
No w sumie to trochę to jest do zarabiania pieniędzy. Jazda do biura to duża oszczędność czasu bo zamiast jechać 60 minut jadę 20 minut. Kiedyś często jeździłem uberami po 20-40 zł za kurs. Do tego moja działalność ma również polegać na dojazdach do klienta po całej Polsce. Bez samochodu nie ma opcji, że gdziekolwiek dojadę. No i trochę też tam gra budowanie wizerunku. Do klienta jadę w garniturze, pod krawatem itd. Oczywiście, że 90% czasu auto będzie służyło do wygodnego życia w mieście, ale to już inna sprawa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
--- --- ---
Tej używki z Gdańska kompletnie nie znam więc ciężko ocenić. Na pewno brałbym jakiegoś eksperta, ale za taką różnicę w cenie to już chyba faktycznie lepiej jednak wziąć nowy z gwarancją.
https://www.otomoto.pl/osobowe/ofert...-ID6HBVLA.html
Taki mi jeszcze wpadł w oko w czerwonym kolorze, a jak powszechnie wiadomo, czerwony jest szybszy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Nie ma manetek (których i tak pewnie się nie używa), ale jest kilka tysięcy tańszy niż ten z Krakowa no i bliżej niż do Gdańska.
Wiem, że żeby utrzymać gwarancję to muszę robić przeglądy w ASO. Jak duża jest różnica między ASO, a innym warsztatem? Gdzieś znalazłem posty o tym, że za przegląd liczą sobie 700 pln, ale to było kilka lat temu więc ceny się pewnie zmieniły.
No i myślę tez o ubezpieczeniu - nigdy nie miałem OC/AC, auto nowe, stosunkowo drogie. Według rankomatu ubezpieczenia z UNIQA zaczynają się od 2500, a kończą nawet na 20 tysiącach. Ciekaw jestem ile realnie ubezpieczenia by mi dowalili na start. Pewnie z 4-5 tysięcy muszę liczyć?
--- --- ---
Dodam, że jeździłem dzisiaj tym XCeedem 2019. Tym co ma 150 tysięcy przebiegu, silnik 1.6 i 204KM. Tam niby też jest DCT ale jakoś inaczej reagowało to na pedał gazu niż to w Fordzie.
Puma reagowała od razu na każde dotknięcie gazu, nawet najmniejsze. Czułem się jakbym jechał w samochodzie, który cały czas jest gotowy przyspieszyć. Możecie się śmiać, ale jakoś mnie to urzekło - to że faktycznie chciało mu się jechać. No naprawdę nigdy tak dobrze się nie bawiłem jeżdżąc samochodem. Godzina jazdy minęła mi sam nie wiem kiedy - stąd moje pytania o to czy Puma i Focus mają ten sam układ napędowy.
W Kii chcąc przyspieszyć musiałem wcisnąć gaz, auto redukowało bieg i wskakiwało na wysokie obroty i dopiero wtedy po chwili ruszało- od momentu wciśnięcia gazu do tego przyspieszania z prędkości 50km/h trwało powiedzmy 2, może 2.5 sekundy. Faktycznie, szło mocniej bo 204KM, ale samo ruszenie nie było takie dynamiczne.
Ogólnie przyjemnie się dzisiaj jechało tą Kią no i jest o około 33 tysiące tańsza (67 tysięcy brutto umowa kupno sprzedaż vs 110 tysięcy brutto - 50%vat = ~100 tysięcy), ale najzwyczajniej w świecie się boję, że ona pojeździ jeszcze 30 tysięcy kilometrów i się rozkraczy. Auto przejechało już 150 tysięcy, a właściciel sam się chwalił, że dość szybko nim jeździł (średnie spalanie z 10 tysięcy kilometrów na poziomie 10.5l, 200km/h na autostradzie). Skrzynia wymieniana była na gwarancji w ASO przy 90 tysiącach kilometrów. Serwisowana ciągle w ASO żeby utrzymać gwarancję. Jak odpalał zimny silnik to silnik zakręcił z 3-4 razy zanim się uruchomił. Akumulator do wymiany? Jak był ciepły to już uruchomił się bez problemu. Jest sens w ogóle o niej myśleć?