Mi się obiło o uszy, że do wymagań "ekologicznych" producent oprócz zużycia paliwa musi liczyć także liczyć zużycie oleju przez okres życia auta.
Wyszło im więc w excelach lepiej, aby auto żyło 10 lat i miało 7 wymian oleju niż 15 lat i 25 wymian.
Gdzieś na youtubach niedawno się natknąłem na mechanika co przefiltrował olej z pierwszej wymiany w Octavii.
Na uwagę zasługuje ilość syfu pływająca w oleju, której nie wyłapał filtr.
[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
Większość z tego odrywa się tuż na początku eksploatacji, więc ta "wymiana po dotarciu" wciąż zdaje się mieć sens, jeżeli nie traktujesz auta jak jednorazówkę (czy to finansowo wiążesz się z nim na dłużej; czy według mądrej ekologii, aby posłużyło min. naście lat u kolejnych właścicieli).