Hej, po uszczelnieniu układu i odpowietrzeniu auto odpalało super przez tydzień w mrozach -10. Pojechałem w trasę 300km zajechałem na stację, po tankowaniu nie odpalił. Niestety nie miałem już gruszki więc została mi tylko laweta. Czy możliwe, że samo "otwarcie" wlewu paliwa spowodowało cofnięcie się paliwa z wężyków?
Auto zostawiłem u mechanika. Stało przez tydzień w dużych mrozach w Suwałkach. Ponoć odpaliło od strzała. Bądź tu mądry
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Poproszę ich żeby wstawili ponownie gruszkę, bo wolę mieć możliwość odpalenia auta niż ponowne wzywanie lawety.