Mówię poważnie, dzisiaj autoryzowany serwis Ford, mieszczący się w Warszawie przy ulicy Płowieckiej doprowadził mnie do Pasji i nie mam najmniejszych oporów, żeby go obsmarować. Ale po kolei.
Ok 3 tygodni temu byłem w Auto-Nobile na rocznym przeglądzie mojego Fusionika. Samochód zostawiłem o 7.30. Kiedy zadzwoniłem o 15 dowiedziałem się, że będzie na 19. Ok, powiedziałem, że mogę późno więc nie miałem pretensji. O 19 samochód już był prawie gotowy, jeszcze tylko mycie. Wręczając mi kluczyki Pan z rozbrajającą szczerością powiedział, że przegląd zrobili, natomiast usterki które zgłaszałem (gwarancyjne) to jest dłuższa robota i muszę przyjechać jeszcze raz. Żebym za bardzo się nie złościł, dał 10% rabatu i rozstaliśmy się w pokoju.
Teraz o usterkach, był 3:
- Stuki gdzieś z tyłu na nierównościach
- Hałasujący zamek drzwi kierowcy na nierównościach
- Stuki z okolicy schowka
No więc z usterkami nic nie zrobili poza jedną, tzn ze schowkiem. Ktoś go chyba zaczął naprawiać, bo wykręcił śrubkę mocującą jeden z zawiasów, ale już zapomniał ją wkręcić z powrotem, co odkryłem wieczorem w domu. No więc następnego dnia jeszcze jedna krótka wycieczka, żeby wkręcili śrubkę.
Po tygodniu dzwoni Pani zapytać o moje wrażenia z przeglądu, więc zgodnie z prawdą powiedziałem, że jestem niezadowolony. Umówiliśmy się na naprawy na dzisiaj. Ponieważ nosiłem się z zamiarem zamontowania haka, to od razu umówiłem się też na montaż haka. Przy okazji pytam nuieśmiało, czy skoro zostałem tak nie fair potraktowany, to czy nie mógłbym liczyć na auto zastępcze na czas naprawy. I tu ZONK - samochody zastępcze dla takich "kiepskich" klientów jak ja tylko na zasadzie wynajmu krótkoterminowego -> 100 pln za dzień. Nie to nie myśle, autobus nie gryzie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wszystko uzgodnione, przyjezdzam dziasiaj rano do serwisu, zostawiam autko, jeszcze raz opisuję o jakie usterki mi chodzi. Wszystko pięknie. Pan proponuje, że autko będzie na 15, mówię, że wolę ok 17, dobra, jak by co będą dzwonić.
Przyjezdzam o 18 patrzę a samochód jesze na podnośniku, panowie kończą monotwać hak. Na moje pytanie ile jeszcze Pan "Doradca Serwisowy" mówi, że jeszcze 20 minut i wszystko będzie cacy. Pytam co z usterkami? A Pan na to jakimi usterkami? Szuka, szuka i wielce zdziwiony znajduje, że jeszcze były jakieś usterki. No tak, to jak koledzy skończą z hakiem, to się tym zajmą. G..no prawda, z hakiem kończą o 1930 a żeby zdiagnozować usterki to trzeba przecież się najpierw przejechać. Pan proponuje, żebym przyjechał jeszcze raz - odmawiam. Płacę (tym razem już nie zaproponowali rabatu za niekompetencję), dziękuję za mycie, bo już mi się nie chce czekać i jadę do domu.
Wnioski:
AutoNobile zdąża na czas tylko z usługami płatnymi - vide przegląd za pierwszym razem (choć zaczynam mieć wątpliwości co do jego jakości i rzetelności patrząc na to wszystko) i montaż haka dzisiaj. Co do usterek gwarancyjnych które trzeba by usunąć bez brania kasy od klienta, to niech się klient spier...
I teraz gorąca prośba - teoria mówi, że niezadowolony klient może zniechęcić ponad 20 następnych. Mój Tata miał tam jechać w przyszłym tygodniu na zmianę klocków w Foce - raczej nie pojedzie. Zostaje jeszcze przynajmniej 19 osób do zniechęcenia. Proszę Was bardzo nie jeżdzijcie tam na przegląd - oszczędzicie czas i nerwy.
Reasumując - sorry, że takie długie ale musiałem odreagować. Czuję się w pełni usprawiedliwiony w kwestii pisania paszkwila na AutoNobile. Moja stopa tam więcej nie postanie i mam nadzieję, że wasza też.
Pozdrawiam wszystkich poza salonem AutoNobile
Soltys
Srebrny Fusion X100