Ostatni raz tankowałem na NESTE bodajże w roku 1997 (plus minus - dokładnie nie pamiętam). Wówczas to były jeszcze "zwykłe" stacje z obsługą.
Była zima - dokładnie Święta Bożego Narodzenia (to pamiętam). Drugiego dnia świąt miałem wyjazd z przyjaciółmi na parę dni (plus Nowy Rok). Dzień przed wyjazdem wieczorem zajechałem właśnie na NESTE żeby zatankować do pełna mojego Transita (2,5 D). Jak zawsze przed tankowaniem w zimę pytam na stacji - jakie paliwo. Oczywiście "zimowe". Zatankowałem (dadawszy jeszcze odpowiedniego dodatku przeciw zamarzaniu - nigdy im do końca nie wierzyłem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ) do pełna.
W nocy - mróz -20 stopni.
Rano - silniczek zapalił prawidłowo, popracował 5 minut i koniec.
Wyciągam filtr paliwa - tylko wstawić knot i świeczka jak się patrzy :grin:
Paliwo całkowicie "ścięte".
Od tamtej chwili nie zbliżam się do do NESTE.
Ale miło przeczytać, że mój incydent był może odosobniony. A może czasy sie zmieniły (lub NESTE).
Adam