Pewien harlejowiec postanowił na stare lata ustabilizować się i zacząć prowadzić normalne życie. Zakupił rancho gdzieś w Arizonie i zamieszkał tam.
Po tygodniu odwiedził go sąsiad, kawał chłopa łapy jak bochenki gęba niewyjściowa i mówi że tutaj to jest taki zwyczaj że jak ktoś nowy się sprowadza to musi zrobić coś w rodzaju parapetówy no wkupić się w sąsiedztwo.
- Ok, mowi harlejowiec, niema sprawy.
- Ale ostrzegam mówi sąsiad u nas się bardzo dużo pije.
- Niema sprawy jestem harlejowcem w życiu sporo się wypiło.
- Ale wiesz te nasze popijawy to przeważnie kończą się ostrym mordobiciem. Jestem harlejowcem i bijatyki dla mnie to normalość.
- No ale jak już się uspokoi to potem jest dziki sex, mówi sąsiad.
- Niema sprawy jestem harlejowcem i sex imprezy nie są mi obce.
- No i jeszcze cię muszę przestrzec że impreza taka to i kilka dni może trwać.
- Niema sprawy jestem już na emeryturze - mam czas.
- No to w takim razie ustalone, za tydzień impreza -pasuje?
- Ok, mówi harlejowiec.
Sąsiad już jest przy bramie i odwraca się
- aha niewiem czy ci mówiłem ale będziemy tylko my dwaj...
***
Trzech facetow kłocilo sie, który ma grubszą żonę.
Pierwszy się pochwalił, że taką ma żonę, ze nie ma w domu żadnych krzeseł, bo na czymkolwiek żona siądzie to się rozpada pod ciężarem.
Drugi na to, ze on znowu nie może dla swojej żony kupić bielizny i jak potrzeba nowej, to musi zszywać prześcieradła.
Na to trzeci powiedział, ze pozostali są słabi, bo jak on kiedyś był z żoną na plaży, to przyszli z greenpeace'u i mu żonę do morza zepchnęli.
***
Dwóch pedałów zapragnęło mieć potomka. Adopcja odpadała ponieważ chcieli aby to było ich dziecko.
Wpadli więc na pomysł, ze wymieszają swoje nasienie , poszukają chętnej do urodzenia ich
dziecka a jako,że brzydzili się kobiet to będzie zapłodnienie in vitro a medycyna zrobi swoje.
I tak się stało. Po dziewięciu miesiącach urodził im się dorodny syn. Poszli go zobaczyć pielęgniarka wprowadziła ich na sale,gdzie leżało kilkanaście noworodków i każdy z
nich darł się wniebogłosy.
Tylko jedno dziecko nie krzyczało - syn pedziów.
- Widzi pani, a mówią że my jesteśmy nienormalni, a jakie grzeczne dziecko.
- Tak? To zobaczcie jak się rozedrze gdy mu smoczek z dupy wyjmę!
***
Polska delegacja pojechała ostatnio do Libii. Pod koniec wizyty odbył sie bankiet dla uczczenia gości. Podczas toastów jeden z libijskich ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki
pamięta z czasów studenckich, po czym wykrzyknął:
"Ribka lubi pliwać. Pij, pie....y Beduinie!"
***
dwaj grabarze stoją i palą papieroski, nagle jeden z nich...
- no Gieniek my tu gadu gadu a tam panienki stygną
***
i zasłyszane, dla mnie rewelka podobno autentyczna sytuacja, ale kto to wie ...
Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne.
Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce społecznej rządu Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie pani chociaż, kto to jest Leszek Miller? A nazwisko Kwaśniewski z jakim urzędem w Polsce się pani kojarzy?
Dziewczyna milczy.
- A skąd pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulicę, chwilę siezastanawia i mowi do siebie:
- K...a, moze by tak wszystko pie....ć i wyjechać w te Bieszczady...?
|