Cześć,
to znowu ja. Ten patent z zatrudnieniem rozrusznika do odkręcania sruby koła pasowego jest bardzo dobry. U mnie się sprawdził!!! Przy dokręcaniu natomiast trzeba nacisnąć hamulec. Pasek udało mi się założyć bez większych zgrzytów. Na kole pasowym są dwa znaczki: jeden na przedniej krawędzi, a drugi na tylnej i rzeczywiście - to wystarczy żeby dokładnie ustawić wał. Suma sumarum: kół na wałkach nie musiałem ruszać i wszystko ładnie się zgadza.
Mój kolejny problem to naciąg paska. Kupiłem śrubę i sprężynę do naciągania.
Pokręciłem w prawo wałem tak żeby pasek się naprężył i w tym momencie dokręcałem napinacz. Jednak na mój gust pasek nadal był luźny. Prawie tak luźny jak ten stary, a stary pasek uderzał już o górną osłonę paska. Wydaje mi się, że ta sprężyna jest za słaba. Mam pasek firmy Contitech - może przez to. Pasek jest sztywniejszy niż ten używany ale to przecież normalne... Dopchnąłem więc ręką napinacz i naprężyłem pasek na wyczucie. Jakieś wyczucie mam, bo wcześniej zmieniałem pasek w Fiacie Uno Fire i przejechałem na tym pasku już 80 tyś. Tylko, że tamten silnik jest bezkolizyjny!
Powiem tak: pasek nie jest naciągnięty jak struna. Jak wał ustawi się w górnym położeniu (na znaczku), to wałki są tak ułożone, że ciągną w przeciwnych kierunkach i luz paska pojawia się pomiędzy kołami wałków. Jak się go złapie to jest pewien zakres swobody w poruszaniu tym paskiem: mniej więcej +-0,3 cm. Dalej stawia wyraźny opór. Co o tym sądzicie?
Bardzo proszę o odp.
Do tych, co zamierzają zmieniać: Mondzio ma rację! Lepiej auto odstawić do warsztatu, zażądać gwarancji i się nie przejmować.
|