Hrabia puka do drzwi Hrabiny
puk puk"Azalisz, Hrabino moge wejsc"
Hrabina na to:
"Wejdz Hrabio, azalisz"
*******
Pewien biskup miał przyjechac w goscine do jednego z proboszczów, ten chciał sie pokazac z jak najlepszej strony wiec postanowił ze złowi rybe na kolacje, jak pomyslał tak zrobił. Zarzucił wedke i po chwili nie moze jej utrzymac bo złapał jakas cholernie duza rybe. Poprosił swojego młodocianego parafianina o pomoc, razem z chłopakiem wyciagneli ogrooomna rybe, chłopak podniusł rybe i podekscytowany powiedział:
-Ksieze ale sku...syna złowilismy!
- Synu! Ryba jest dorodna ale czemu sie tak brzydko odzwywasz?! chłopak sie porzadnie speszył ale chciał wybrnac z opresji:
-.....ale nie... ksieze bo to tak jak jest leszcz czy okon to to jest s****..
Achaaa to teraz rozumiem.wchodzi ks, na plebanie i mowi do gosposi...
-Patrz gosposiu jakiego s****..... złapałem!!!
- No ryba dorodna ale czemu ks tak brzydko mówi?
-o to tak jak jest leszcz czy okon to to jest skur...
- acha to w takim razie pojdde oskrobac tego skur..
gosposia oskrobała rybe i zanosi ja kuucharce...
- Zobacz jakiego ks. skur... złapał
-no ryba dorodna.....
-to tak jak jest leszcz czy okon to to jest skur...
- Acha to w takim razie pojde tego skur.... ugotowac.
Przyjechał Biskup proboszcz sadza go przy stole, gdy po chwili kucharka wnosi rybe...
-Biskupie zobacz jakiego skur... złapałem!
gosposia-A ja tego s****.... oskrobałam!
kucharka- a ja tego skur... ugotowałam!
Biskup po tym co usłyszał wyja pol litra na stol im powiedział
- widze ze same swojaki.... wiec jedzmy tego ...............!!
|