No i zaczeły sie schody!!! :x
Na liczniku 1300 km od montazu gazu a tu co?!! Strzał ale nie uwiezycie !! Strzelił mi w kolektor na benzynie!!! i rozerwał gume doprowadzającą powietrze do silnika.
Troche przy nim grzebałem bo mnie strasznie męczył ten smród gazu na postoju. Po nocy nie chce zapalać na benzynie wiec sie skusiłem i postanowiłem zapalić na gazie. Zaskoczył za drugim razem pochodził parenaście sekund i zgasł. Zakręciłem go znowusz ale tym razem juz na benzynie, odpalił i chodził w miare normalnie. Pochodził sobie jakąś dobrą minutke, na dworzu było jakieś 20 stopni wiec chciałem go wkrecić na obroty na 3000 tyś zeby sie przełączył a on sie zawachał prawie zgasł poczym wskoczył na jakieś 2000tyś i jak nie pierdutnął, huk jak .......... silnik zgasł a w srodku zadyma jak cholera bo nawiewy wszystko wzuciły do auta. Ja szybko macha w góre patrze guma rozerwana tuz przy kolektoze przy opasce sciągającej. Zły jak diabli zdemontowałem gume nawaliłem taśmy papierowej potem takiej pakowej a na końcu wsio owinołem tasmą z włuknem samowulkanizującą pod temperaturą załozyłem spowrotem gume. Odpaliłem na benzynie i chodził ale strasznie nijako. ja mu delikatnie gazu a on takie małe bączki sadził delikatne wiec zostawiłem go na wolnych . jak sie nagzał wszystko wruciło do normy i nie było kłopotu normalnie przeszedł na gaz. Zrobiłem 200 km na tej zabandazowanej gumie i wszystko było dalej oki. Jedno wiem ze wiecej na gazie odpalać nie bede próbował.
W dalszym ciągu nie chce zapalać jak jest zimny motor na benzynie i cały czas smierdzi w aucie. wydech mam w poządku byłem sprawdzić. Nie wiem co jest grane i jak to mozliwe ze strzelił na benzynie ? Moze ten mój blos jest jakiś felerny i sie nie otwieca ta przepustnica w nim i zalewa silnik benzyną???
Panowie pomuzcie bo gazownicy kładą na to lache i juz mi sie jezdzić nie chce do nich!
|