Pewien facet w interesach pojechał na delegacje. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.
- Chciałbym wynajac pokój.
- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...
- O rany.. Ja bardzo proszę, niech pan coś znadzie! Przecież nie bedę nocował na peronie...
- Hm.. Wie pan? Jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam spi gość, który strasznie chrapie.
- Nie ma sprawy, biorę!
- Ale nie wyspi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!
- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!
Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.
- No i jak? - Pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?
- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!
- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!
- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu "Dobranoc, mój misiu". I do rana nie zmrużył oka...
Niedziela, czas wypłaty kieszonkowego... Ojciec wyciąga portfel mówiąc do syna:
- Możesz jak zwykle dostać 100 złotych... albo możesz dostać 1000 złotych i wpier dol od matki, jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny.
|