Mówiła niedzwiedzica do Pani Koliberek
"Pani mąż to ma raczej mały kaliberek"
Fakt - odparła ona nie wstydząc zwierzeń
Lecz za to na sekunde do 200-u uderzeń.
**
-Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się
naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastapił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
**
-Panie doktorze. To gdzie w końcu znajduje się ten
punkt "G"?
- W trzecim rzędzie klawiatury między punktami "F"
i "H".
**
Mecz piłkarski pomiędzy reprezentacjami Jamajki i
Kolumbii zakończył się po pięciu minutach od
pierwszego gwizdka: Jamajczycy wypalili całą trawę a
Kolumbijczycy wciągnęli wszystkie białe linie.
**
Rozmawia dwóch na oko trzydziestoletnich mężczyzn.
- Świat jest straszny. Trzęsienia ziemi, terroryzm,
bin Laden, Husajn, Lepper...
- Zgadzam się z tobą, ale dlaczego to akurat my mamy
Leppera?
- Bo Bóg dał Irakowi pierwszeństwo w wyborze.
**
Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów, przecież
jesteś dopiero w 3 klasie.
- Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w 3 klasie to
już palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone
18 lat.
**
Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele
dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła
im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper,
widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć
wszystko właścicielowi. Kierowca wrócił dopiero po
godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w
poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich
19-letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej
rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie
zabiłem świnię.
**
Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na
wiosnę posadzą.
|