Kupiłem nowe TDDI w maju 2001 roku, ale wyprodukowany został w listopadzie 2000. Mam wersję 115-konną z turbiną o zmiennej geometrii. Łatwo ją można poznać po wężyku na powietrze wychodzącym z turbiny. Czekałem na TDCI ale chyba pierwszy raz w życiu moja niecierpliwość przyniosła dobry efekt, bo kupiłem samochód praktycznie bezawaryjny. Zrobiłem już nim 142 kkm i nawet nie myślę o wymianie auta. Mój kolega ma TDCI 136-konny, ale muszę przyznać, że osiągi są bardzo porównywalne. TDCI jest na pewno cichszy, silnik ma wyższą kulturę pracy, ale raczej bym się nie zamienił, ponieważ nie chcę jeździć z duszą na ramieniu, czy ropa, którą właśnie zatankowałem jest czysta, bo jak nie, to czeka mnie wymiana układu wtryskowego. Pod tym względem pompa Boscha VP 44 jest nieprównywalnie odporniejsza na zanieczyszczenia w paliwie.
Wymieniłem 3 łączniki satbilizatorów (polskie drogi
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ), ale amorki są oryginalne i całkiem sprawne. Na gwarancji pomalowali mi progi, bo lakier schodził płatami (TTTM), zatarła się tylna wycieraczka (TTTM) ale po wyczyszczeniu i nasmarowaniu chodzi jak nowa i ...to chyba tyle.
Jakbyś miał jakieś pytania, to jest tu kilku użytkowników TDDI (wśród nich nasz Wielki Moderator PZY
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ) i na pewno chętnie ci pomogą.
Pozdrawiam. Krzysiek.