no wlasnie.... miesiac po zakupie mojeg (byl niesamowicie ladny - jak dla mnie) ktos wjechal mi w przedni lewy blotik na parkingu, tydzien pozniej dziubnoł lewy, poźniej w drzwi kierowcy... a w ostanich wszystkich swietych ktos tak skutecznie oparl sie o drzwi tylne tuż pod szybą że wgniotły się jak wgniata się plastikowa piłeczka.. :/
ostatnio ktoś mi zarysowal pionowo tył przez klapę bagarznika przez tablicę do zderzaka... wiem przynajmniej że białym samochodem... tragedia... ja sie nie pcham jak widzę że się nie zmieszcze... i zawsze za przednią szybą mam swój nr telefonu gdyby ktoś miał problemy z wyjechaniem obok mnie :/
a tu prosze... i tak oto z każdej strony mondziak poobijany... :/ bez mojego udziału... :/
|