Autor nieznany:
Wbijam się do Tesco i po dokonaniu zakupów standardowych (chleb, mleko,
browar) lecę do kasy. Oczywiście, jak zwykle mam fuksa i stając w
najkrótszej kolejce patrzę, jak przy innych kasach spokojnie zmieniają
się
kolejkowicze... Tym razem poszło o kapcie typu z pomponem... Po wykonaniu
12
telefonów do działu RTV i AGD pani w kasie w końcu dopadła eksperta od
kapci... Rozmowę słyszałem tylko z jednej strony oczywiście, ale
wystarczyło
mi to w pełni:
[Kasjerka]
- mam tu kapcie bez kodu...
[Słuchawka]
- ...?
[K] - takie zielone...
[S] - ...?
[K] - No właśnie nie wiem jakiej firmy, bo kodu nie ma...
[S] - ...?
[K] - W środku? Zaraz zobaczę...
...minęły 3 minuty przeszukiwań kapci...
[K] (triumfalnie) - JEST... Rzeczywiście, jest firma... Uwaga dyktuję...
S... I... Z... E... 4... 3...
|