Kolega chciał wymienic czujnik w samochodzie. W ASO cena wynosiła 300 zł więc pomyślał sobie, że go sam kupi gdzie indziej . Kupił czujnik za 80 zł w sklepie internetowym. Przesyłka miała być w poniedziałek, więc zadzwonił do ASO żeby się umówić na wizytę i czynność wymiany czujnika. Zadzwonił, powiedział, że czujnik sobie już kupił i chce się umówic na poniedziałek na wymianę. Pan z obsługi klienta, który odebrał telefon powiedział, że musi zawołać mechanika, żeby ustalić godzinę. Kazał poczekać przy telefonie lecz niestety wołając mechanika stał zbyt blisko słuchawki. I oto co usłyszał mój kolega:
- "
Ten palant od Bravy coś chce głupi ch.j ściąga sobie czujnik z gdyni niech sie pierd.li
(cytat, proszę nie usuwać
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. )
I tak oto moi drodzy brzmi bajeczka o obsłudze klienta w ASO. Jak wywnioskowaliście z marki samochodu nie było to w Fordzie ale daje 100 % że i w Fordzie pracują takie palanty.
A tak na marginesie pan z obsługi już szuka nowej pracy na święta. :573: