View Single Post
Stary 19-01-2006, 18:46   #325
Arbibar
ford::advanced
 
Zarejestrowany: 07-04-2005
Skąd: WM
Model: Peugeot 407
Silnik: 2,0 HDI
Rocznik: 2005
Postów: 207
Domyślnie

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
>> sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie
>płyty
>>
>> CD
>> porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła
>> przez
>> okno, a drukarkę utopiła w wannie.
>> Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z
>> miłością
>> do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była
>> przeświadczona,
>> że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
>> Zasnęła....
>> Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
>>
>> ================================================== =====
>>
>> Tego dnia miarka się przebrała. Anna postanowiła z sobą skończyć.
>> Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomy warkot
>> samochodu.
>> Jej mąż wrócił właśnie z ogródka, gdzie kosił trawniki. Za chwilę
>wszedł
>> do
>> domu, cmoknął Annę w policzek. Wziął do ręki otwieracz, wyjął z lodówki
>> butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła mgiełka, Anna szybkim
>ruchem
>> wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła przez okno.
>> Śmierć miała szybką.
>>
>> ================================================== ===
>>
>> Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
>przesiadywał
>>
>> w
>> garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a
>> wręcz
>> starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i swojego
>samochodu.
>> Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i
>> sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i
>> znajomych
>> jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z
>> rodziną...
>> gdy on znów rozbierał silnik...
>> Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną
>> decyzję...Wszystko miała dokładnie zaplanowane.
>> Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację, służbowym
>> samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera.
>Na
>> drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu...
>taki
>> nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać...
>> Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła
>> drzwi...
>> * Gdzie mój ford sierra....... - jęknął tylko.
>> * Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
>> denerwować, cieszysz się kochanie??
>>
>> Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości
>> pomyśleć "A może golf to nie był dobry wybór... może toyota... ".
>> Pozostałych dwudziestu sześciu już nie czuła...
__________________
Pozdrawiam Arbibar
Arbibar jest offline   Odpowiedź z Cytatem