Witam drogich forumowiczów.
Właśnie przebrnąłem przez wszystkie posty tego tematu, i cóż, sprawa „gaśnie gdy zimny” dalej jest nierozwiązana – szkoda. Miałem nadzieję, że znajdę tu rozwiązanie, ponieważ objaw ten w moim essim, w tak pięknych okolicznościach przyrody, nasilił się i coraz bardziej mnie denerwuje. Proszę nie traktować mojego zawodu jako argumentu świadczącego, że forum jest bezwartościowe, bo tak nie jest. Znajdują się w nim bardzo cenne informacje, dzięki którym mam nadzieję jesteśmy bliżej „odkrycia” antidotum. Dlatego też chciałbym przedstawić Wam swoją historię, która niestety (bardzo mi przykro) nie rozwiązuje problemu, tylko wniesie kolejny opis objawów tej choroby.
Kupiłem Essiego (1.6 16V 1994 podobno 130tys .km ) we wrześniu 2004. W listopadzie odnotowałem pierwsze objawy „gaśnięcia gdy zimny” przy dojeździe do skrzyżowania. Problem ten występował niezbyt często, tylko gdy był zimny (ostatnie uruchomienie więcej niż 8 godzin - czas w pracy), na zewnątrz było poniżej 10C a skrzyżowanie znajdowało się w odległości od 1min do 3min drogi od momentu uruchomienia silnika. Jeśli było bliżej lub dalej to wszystko było w porządku.
Gdy zimą temperatura spadła poniżej zera problem zniknął. Pojawił się ponownie na – wiosnę i zniknął latem z wyjątkiem, jeśli dobrze pamiętam, jednego sierpniowego poranka, kiedy to było około 10C. Naturalnie, gdy nastała jesień 2005 problem pojawił się ponownie niemalże przy każdym wyjeździe z pracy Essi gasł lub niemalże gasł przy dojeździe do najbliższego skrzyżowania. Jako, że przypadków było naprawdę sporo poczyniłem pewne obserwacje:
Otóż: na pewno gasł wtedy, kiedy samochód się toczył – wciśnięte sprzęgło, noga z gazu. Robiłem próby z hamowaniem i bez, przy różnej prędkości, efekt był ten sam, po wciśnięciu sprzęgła nie utrzymywał obrotów i gasł. Jeśli udało mi się zatrzymać zanim zgasł, to z problemami ponownie wskakiwał na obroty (około 1000). To zachowanie skierowało moją uwagę na czujnik prędkości. Oczywiście nie jako bezpośrednią przyczynę problemu, ale bardziej jako sposób jego eliminacji. Postanowiłem odłączyć ten czujnik i jeździłem przez kilka dni bez czujnika. W tym czasie nie stwierdziłem przypadków gaśnięcia przy dojeździe. Nie mogłem jednak pogodzić ze skutkami ubocznymi tj. z mniejszą skutecznością hamowania silnikiem z powodu nie odcinania dopływu paliwa (zapewne i większym zużyciem paliwa) oraz brakiem zwiększenia wolnych obrotów, gdy samochód się toczy, w związku z tym przy wolnej jeździe na jedynce lub dwójce można było go łatwo zadusić, podczas gdy normalnie automatycznie przyspieszał. Ówczesne porady na forum (silnik krokowy, odma , czy tam inne ruki i zaworki) nie rozwiązały problemu postanowiłem tą wadę ESSIEGO zaakceptować, jeśli nawet nie polubić. I tak: uruchamiałem silnik i czekałem 2 minuty zanim ruszyłem, albo przy dojeździe po wciśnięciu sprzęgła utrzymywałem wyższe obroty naciskając prawą nogą zarówno gaz jak i hamulec ewentualnie ciągnąłem ręczny lub, co było prostsze, po zgaśnięciu przekręcałam kluczyk jeszcze raz.
Nastała tegoroczna zima. Aktualnie problem nie wygląda tak niewinnie jak dawniej. Teraz, jeśli zgaśnie mi na skrzyżowaniu to nie wystarczy przekręcić ponownie kluczyka, bo
(...) nie odpali, pomimo że rozrusznik kręci jak szalony. Muszę dać mu z 15 -20 sekund przerwy wtedy chwyci od razu i dalej już jak gdyby nigdy nic wszystko w porządeczku. Tylko wytłumacz to tym, co za mną stoją (no i po co to trąbienie?, po co te nerwy?, te gesty?). Postanowiłem, więc rozgrzewać go przez te 2 minuty na postoju i zająć się ewentualnie odśnieżaniem. I co?
(...) po 2 minutach gaśnie, i podobnie jak wcześniej nie da się go bezpośrednio ponownie uruchomić. Trzeb dać mu te 15-20 sekund przerwy. Po tym czasie odpala. Aha cały czas po pierwszym odpaleniu chodzi równiutko, wzorcowo, ma jakieś 1100 do 1200 obr, powoli je zmniejsza do 900-1000 i nagle wer.. wrr… e pou…. gaśnie. Wyjeżdżając do pracy (samochód stoi na zewnątrz pod zadaszeniem) przyjąłem inną taktykę, jechać od razu, bo do pierwszego skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem mam 5 km. Niestety złośliwy essi nie chce by go robić w balona i aktualnie zaczął odprawiać inną szopkę. Po około 2-3 minutach od uruchomienia silnika, gdy już jadę, nagle traci moc, więc redukuję na 3, czasami nawet na 2 by utrzymać 2000 obrotów - gaz do deski lub niemalże do deski bo przy pełnym wciśnięciu z silnika dobiega jakiś głośny stukot, kłapanie – zawory?.
Po 30 sekundach do minuty essi zaczyna przyspieszać i wszystko wraca do normy.
Podam jeszcze kilka dodatkowych szczegółów:
- świece wymienione latem (oryginalne platynowe Motorcrafta),
- olej półsyntetyczny SHELL Helix,
- benzyna 95 BP,
- przewody wysokiego napięcia sprawne (nocą nie widać żadnych ulotów)
- kody błędów: 1-1-1 - wszystko OK,
- przyspieszenie 0-100 i 60-100 na 4 biegu 14-16 sekund (a więc trochę więcej niż fabryczne 12),
- oleju do tej pory nie brał, wczoraj dolałem 250ml bo było MIN (od wymiany przejechałem 8000) zauważyłem także, że końcówka fajki świecy w 1 cylindrze jest zaolejona i widać olej w gnieździe świecy, muszę sprawdzić stan uszczelki pokrywy wałków rozrządu, miska olejowa lekko zaolejona, zebrałem palcem jedną kroplę, jednak na miejscu parkingowym (betonowa posadzka) nie widać żadnych wycieków.
- układ wydechowy za wyjątkiem tłumika końcowego fabryczny, chyba wypruję katalizator.
- średnie spalanie zazwyczaj 10.5 - 11l/100km zimą, 9-9.5l latem (głównie dojazd do pracy 8km),
- filtr paliwa i powietrza wymieniony zaraz po zakupie jak i pasek rozrządu, filtr oleju przy każdej wymianie oleju, 2 razy.
- przebieg, któż to wie? aktualnie na liczniku 48000
- silnik krokowy (zawór) wyczyszczony (zresztą był czysty),
- odłączenie przewodu odpowietrzenia skrzyni korbowej powoduje powstanie falowania obrotów, zaworka w tym układzie jeszcze nie sprawdzałem.
- sprężania nie sprawdzałem, ale po odłączeniu każdej kombinacji dwóch wtryskiwaczy silnik na biegu jałowym w dalszym ciągu pracuje, na jednym garze niestety już nie pójdzie.
Ale się rozpisałem - wybaczcie.
Jeśli ktokolwiek mógłby mi pomóc to bardzo proszę.
Po pierwsze do regulaminu zapraszam Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jesteś na tyle długo na forum że powinieneś go znać. Edit Assan