Ja tylko dorzucę fotkę, obrazującą ścieżki wypalone na izolatorze świecy (wcześniej przedstawiono fotografie - ale chyba zbyt mało precyzyjne do oceny świec, czy już są wadliwe). Widoczne czarne smużki to nie brud - ale drobniutkie uszkodzenia izolatora, jak gdyby czarne błyskawice.
Dodam, że na tych świecach zrobiłem ok. 500 km. Niestety - oszczędność się zemściła. Nie chciałem kupić nowych kabli - i nowe świece diabli wzięli! Dobra nauczka na przyszłość. W każdym razie jak wymieniłem w końcu komplet świece + kable, to strzelanie (na zasilaniu gazem) w kolektor ssący odeszło w niepamięć.
|