Nie przesadzam. Jak parownik nie nadąża z przekształcaniem LPG z postaci płynnej w gazową (to ten proces właśnie pochłania duże ilości ciepła), do cylindrów dostaje się zubożona mieszanka. To może powodować różne skutki uboczne włącznie z uszkodzeniem głowicy z powodu wyższych temperatur spalania. Latem to i owszem można po odpaleniu od razu na gaz przełączyć, ale zimą to jadę na Pb aż wskazówka temperatury na białe pole wejdzie.
Ale podgrzewanie parownika to dobry patent. Kiedyś się zastanawiałem nad zagazowaniem VW Garbusa, a tam jak wiadomo nie ma chłodnicy i jakoś gazownicy wykorzystują ciepło ze spalin do podgrzewania parownika. Aż strach pomyśleć co by było w przypadku jakiejś nieszczelności :fcp15
|