View Single Post
Stary 02-04-2006, 01:39   #398
karex
ford::expert
 
Avatar karex
 
Zarejestrowany: 15-01-2005
Skąd: łódzkie
Model: Mondeo Mk4 i Mk5 oczywiście kombi
Silnik: DW10C 140KM i EcoBlue 190KM
Rocznik: 2012.05 i 2021.07
Postów: 2,812
Domyślnie

Wraca mąż do domu.
- Chleb kupiłeś? - pyta żona.
- Zakupy to nie jest męskie zajęcie - odpowiada mąż.
- No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając kieckę.
- A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?
_____________________________________

Facet nazywal sie Wilson i mial fabryke sprzetu zelaznego: srubki, gwozdzie, nakretki, lopaty, grabie itp. Postanowil zatrudnic goscia od reklamy, zeby nakrecil mu film reklamujacy jego gwozdzie. Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski zolnierz przybija gwozdziami Jezusa do krzyza, pod spodem napis:
"Gwozdzie Wilsona utrzymaja wszystko".
Wilson wpada w szal, mowi ze nie moze czegos takie puscic w tv itp., ze to jego by ukrzyzowali za taki film itp. Kaze mu przyjsc za tydzien z innym filmem i nie ma tam byc Rzymianina krzyzujacego Jezusa. Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje film, a tam ukrzyzowany Jezus, zolnierz stojacy obok z zalozonymi rekami i napis:
"Gwozdzie wilsona utrzymaja wszystko...".
Wilson sie wsciekl, nie moze tego puscic w tv itp., chce filmu, ale bez ukrzyzowanego Jezusa, bez Jezusa wogole. Facet od reklamy zrobil kwasna mine i poszedl. Wraca za tydzien i pokazuje trzeci film. Tam widac taka gorke i kawalek pola. Chwila ciszy. Potem zza gorki wybiega jakis gosc w lachmanach, dlugie wlosy, zaniedbany itp. Zbiega z tej gorki i przez pole zapierdala ogladajac sie co chwile do tylu. Chwila ciszy. Wybiegaja rzymscy zolnierze i za nim przez to pole. Jeden sie zatrzymuje przy kamerze i dyszac mowi:
"Gdybysmy mieli gwozdzie Wilsona..."
_____________________________________________

11 września 2001-go roku, Nowy Jork budynek World Trade Center, poranek. Korytarzem dość szybkim krokiem podąża prawnik, ubrany w drogi garnitur, walizka, złoty zegarek itd., widać facet się gdzieś spieszy. Nie jest to jego najlepszy dzień co można stwierdzić po jego wyrazie twarzy który oscyluje pomiędzy wizerunkiem przeciętnego gestapowca a postrzelonego w dupę niedźwiedzia. Jego wk**wienie podsycił także fakt iż mimo dość szybkiego kroku winda w kierunku której zmierzał zamknęła się tuż przed jego nosem. Energicznie wcisnął przycisk windy z dobre 30 razy jakby to miało przyspieszyć jej przyjazd, w tym momencie zauważył obok siebie kobietę która właśnie myła podłogę. Sprzątaczka powoli zbliżała się do niego śmigając mopem w tą i wefte nieświadoma tego , że smarując mu prawie bo butach sprawia ze nasz bohater staje się coraz bardziej purpurowy na twarzy. Widać było, że się w nim wszystko gotuje, mężczyzna ze wściekłością raz spogląda to na licznik wskazujący numer piętra na którym to się aktualnie znajduje winda a to na kobietę która nieświadoma tego co jej grozi, wręcz go zaczęła przepychać na boki. Myślał tylko o tym żeby jej wyrwać kij z rąk i strzelić jej nim prosto w twarz, co niewątpliwie było by to dla niego skuteczną formą odreagowania wszystkich stresów. W pewnym momencie kobieta przestała sprzątać, podniosła się, spojrzała mężczyźnie z uśmiechem prosto w oczy, prawdopodobnie chcąc coś do niego powiedzieć. Widząc to człowiek ten osiągnął wręcz totalne apogeum wkur**nia, wystarczyłby jakikolwiek impuls aby doprowadzić go do dzikiego szału. Ona zaś może chcąc go w miły sposób poprosić aby się przesunął kawałek na bok, by móc dalej kontynuować pracę, albo też z czystej chęci nawiązania kontaktu postanowiła zagaić pytaniem:
- Przepraszam Pana bardzo, mam takie pytanko, czy czeka pan może na windę??
Nie dało się już powstrzymać eksplozji jaka miała nastąpić , szczególnie z uwagi na idiotyczną treść pytania zadanego człowiekowi stojącemu pod drzwiami windy. Niewątpliwie to był impuls, który sprawił iż z czarnych chmur które nagromadziły się przez ostatnią minutę nad jego głową, zaczęły strzelać pioruny. Z potworna wściekłością facet rozdziawił ryja zupełnie jak w filmach animowanych, wydzierając się na biedna kobietę się z ogromną siłą:
- NIE K*RWAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! NA SAMOLOT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________________________

Tatooo - pyta mały yeti - a gdzie sa ludzie?
Ludzie sie skonczyły - jedz dzem.
__________________
Pozdrawiam
Było
Mondeo Mk2 1996 1,8 TD; Mk2 1997 1,8+BLOS; Mk3 2005 2,0 TDCi
karex jest offline   Odpowiedź z Cytatem