Założyłem w końcu gazik z instalacją jak w temacie :] Po pierwszym zatankowaniu niby wszystko miało być OKi, ale nie wiadomo z jakich powodów nie gasły mi diodki poziomu gazu w zbiorniku. Gaz w końcu się skończył, a wskaźnik nadal pokazywał FULL :/
Podjechałem na stację zatankować, ale okazało się że gazik wogole nie chce włazić! Gostek mówił że rąbnięty musze mieć zaworek wlotowy :[ prawie mu nawet uwierzyłem, ale po przejechaniu kilkunastu km na benzynce, wskaźnik gazu zaczął w końcu pokazywać rezerwę, czyli faktyczną ilość gazu.. dla próby podjechałem jeszcze raz na CPN i udało się zatankować.
Czy ten problemik jest często spotykany w tego typu instalacjach? Bo nie wiem czy jest sens robić szum i reklamować to u gazownika - gaz mam raptem 5 dni.
__________________
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Ale co do tego pierwszego nie mam pewnośći." Albert Einstein
|