No fakt, mi na ostatnim przeglądzie się koleś tylko przywalił do zbiornika. Chciał ode mnie homologację, a ja na to, że nie wożę ze sobą. No wtedy musiałem wyjąć wszystko z bagażnika, a ten i nurkował i sprawdzał numer. Pod maskę nie zaglądał, przynajmniej nie przypominam sobie.
|