Nie chcę się za bardzo wypowiadać, bo na razie mie mam więszych problemów z tarczami (choć od miesiąca przy hamowaniu jakoś delikatnie drga kierownica, a zawieszenie mam na 100% ok.) i muszę powiedzieć, że to jest naprawdę dziwna sprawa z tymi hamulcami w mondeo. Tak się składa, że jestem mechanikiem z wykształcenia i wiem, że tarcze powinny bez problemu wytrzymywać gwałtowne hamowanie i np. nagły wiazd w kałużę. Pamiętam jak kiedyś jak chodziłem do technikum, to koleszka przyjechał golfem do szkoły i padał deszcz. Wymienił sobie tarcze i klocki z przodu na nówki i nie wiem jak to zrobił, ale jak przyjechał do szkoły to z tarcz i felg leciała para, a tarcze miał koloru fioletowego i nic się nie stało z tymi tarczami, jeździł na nich bez problemowo, a tu w mondeo ktoś kupuje oryginały, uważa jak holera i tarcze biją. Coś jedank jest nie tak.
|