Moje spostrzezenia w walce z drganiem podczas hamowania. Dotycza co prawda fiesty zony ale mysle, ze moja teorie mozna dostosowac do kazdego auta. Jest rok 2004, zona melduje drgania podczas hamowania. Udaje sie do mechanika. Diagnoza trzeba przetoczyc tarcza i wymienic klocki. Robota zrobiona po 2 tygodniach to samo. Powrot do mechanika. Trzeba wymienic tarcze na nowe. Po wymianie drgania ucichly. Jest rok 2005. Problem z drganiami przy hamowaniu znowu sie pojawia. Diagnoza wymiana tarcz i klockow. Drgania znikaja. Jest rok 2006. Problem z drganiami podczas hamowania. Udaje sie do innego mechanika z posba aby rozeznal temat. Diagnoza: tarcza do wymiany, klocki do wymiany i BEBNY I SZCZEKI DO WYMIANY ze wzgledu na owal. Mechanik stwierdzil ze przyczyna tak czestego defektu tarcz byly hamulce tylne. Po naprawie wszystko jest ok. Tak wiec drodzy forumowicze jesli macie problem z tarczami jak w aucie mojej zony sprawdzie rowniez hamulce tylne,
|