Witam.
Wczoraj jadąc do pracy zaświeciły mi sie kontrolki ABSu i układu antypoślizgowego.
Wydygałem nieżle, zatrzymałem samochód, wyłączyłem, załączyłem, mocno ruszyłem, ostro zahamowałem i nic.
Po przyjściu do pracy do netu i na forum.
Po pracy pojechałem do mechanika i od razu mu powiedziałem że trzeba by najpierw odłączyć akumulator. Niestety po 15 minutach po podłaczeniu akumulatora kontrolki dalej świeciły.
Po wjechaniu na kanał przy prawym przednim kole był urwany kabel do czujnika.
Kosztowało mnie to 15 zł, ale co strachu się najadłem to moje.
Dziś to nawet lepiej mi sie wstało wiedząć że tam nic nie będzie świeciło podczas jazdy.
Chwała wszystkim dobrym ludziom którzy piszą różne mądre rzeczy i jadąc do mechanika można być już teoretycznie dobrze poinformowany od czego można zacząć, a nie dac się wkopać w koszty i wymianę i naprawę niepotrzebnych rzeczy.
Niech moc będzie z Wami.
|