Jeżdżę 1,4 tdci od roku. Jeździłem już wieloma autami, benzynowymi, na lpg, oraz dieslami bez turbo i elektronicznych fajerwerków. Jazda z takim silnikiem jak tdci wymaga przyzwyczajenia. Ma on wadę jak większość powiedzmy "tanich" turbodiesli czyli tzw "turbodziurę". Aby ekonomicznie i dynamicznie się poruszać takim autem a do tego nie katować silnika potrzeba troszkę treningu i wyczucia.
Pamiętajmy o tym że silnik zaczyna "ciągnąć" dopiero wtedy gdy turbina osiągnie swoją właściwą prędkość obrotową i wytworzy nam odpowiednie ciśnienie w układzie dolotowym.
Turbina z zasady daje przyrost mocy o około 30 % więc jej praca ma tu kolosalne znacznie. Akurat u siebie zauważyłem że "wiatrak" zaczyna robić co do niego należy przy około 1700-1800 obr/min. Poniżej tego zakresu silnik jest mułowaty, mamy tą nieszczęsną dziurę... Więc nie wymagajcie by strzelił jak z procy mając wbitą np dwójkę, 1100 na obrotomierzu, gaz w podłodze i pianę na ustach "bo on nie jedzie"....
Nie znam dokładnie przebiegu krzywej momentu obrotowego tego motoru ale z wyczucia wiem że między 1600 a max 3300 jest to co jest w nim najlepsze i staram się w tym zakresie obrotów przyspieszać, zmieniać biegi. Przy rozsądnym operowaniu gazem i biegami jestem pewien że wiele "benzynek" można odstawić na skrzyżowaniu i nie raz mi się to zdarzało jak mnie ktoś wk..... :fcp27
Generalnie jestem bardzo zadowolony z tego silnika. Jest oszczędny i potrafi pokazać pazurki. Nie męczy go byle górka nawet pod sporym ładunkiem.
Sorki za teoretyzowanie ale jako użytkownicy nowoczesnych silników Diesla powinniśmy mieć jakąś choćby teoretyczną wiedzę na temat zasady ich pracy aby rozkoszować się fajnym klekotem i rzadkim nabijaniem punktów na karcie na stacji benzynowej :fcp26
|