Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska!
- Ale piękna kobieta - myśli sobie - Podejdę do niej i zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym sie nie zbłaźnil. Nie no, nie pójde. Jestem taki nieśmialy. Ale ona jest taka piękna, musze ją poznać! Powiem jej, że zakochałem sie od pierwszego wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wyśmieje. To może postawię jej drinka i rozmowa sama się potoczy? Akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja. Ale to moja wielka szansa, musze ją wykorzystać! Gdybym tylko wiedział jak zacząć...
Już miał wstać i podejść ale w tym momencie kobieta wstała od stolika i
zniknela za drzwiami toalety.
- Uff, no to problem z glowy - mysli facet. - Przynajmniej nie muszę sie juz męczyć.
Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok.
- Tak, wrócila! To znak, ze jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w siebie. - Bóg mi ja zesłal! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym tylko wymyślił coś madrego. OK stary, bierz się w garść i ruszaj.
Gość wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?
************************************************** ************
Idzie turysta przez las i rozkoszuje się przyrodą. Nagle patrzy a tu... ktoś narobił. Więc ostrożnie przekracza kupę i idzie dalej. "Oh, jak pięknie w tym lesie" - myśli sobie, aż tu nagle druga kupa. Wyraźnie już zniesmaczony przekroczył kupę i dalej idzie. A tu nagle dwie kupy. Turysta skacze starając się je ominąć, a tu pięć kup, dziesięć i coraz więcej. W końcu dalej się nie dało iść. Uwięziony między kupami turysta wypatruje ratunku i nagle dostrzega gajowego. "Panie, chodź pan tu" - woła turysta, na co usłużny gajowy natychmiast się zbliża. "Panie - mówi zdruzgotany turysta - co tu się stało?" "Eh, panie turysto - odpowiada gajowy - pan nie wie co tu się stało? Tu, panie w średniowieczu był zamek i w tym zamku była uwięziona księżniczka. Ilu rycerzy starało się o jej rękę... bez skutku. Aż znalazł się jeden. co on nie wyprawiał. Turniej rycerski wygrał, smoka zabił, a jakie miłosne pieśni śpiewał. I nic! W końcu wdrapał się na wieżę, wyznał swe zaloty księżniczce i wobec jej obojętności rzucił się w przepaść i zginął". "No dobrze - dopytuje turysta - ale skąd panie te ****a?" "Jakie ****a - zdziwiony gajowy dopiero teraz rozejrzał się wokoło - E..., chyba ktoś nasrał"
|