[MK7]Jakie powinny byc obroty po odpaleniu i wysprzeglaniu?
Witam Was!
Chcialbym sie dowiedziec jednej kwestii... Bo nie wiem czy tak byc powinno czy nie. Otoz mam Forda Escorta 1998 rok z silnikiem 1.6 16V, za ostatni czas zaczely sie dziwne rzeczy dziac z krokowcem (niestabilnosci obrotow) wiec go przeczyscilem tak jak trzeba (i tak jak opisujecie w archiwum) [samochod mam od okolo 2 lat wiec trudno mi powiedziec jak to bylo od nowosci], rzeczywiscie krokowiec byl dosc zaciety i bardzo ciezko chodzacy... Po wyczyszczeniu i smarowaniu chodzi duzo luzniej , praktycznie normalnie itd.
Po zalozeniu na samochod stabilosc obrotow wrocila do normy (jest idealna jak fabryka), ale sa dwie rzeczy ktore sie pojawily (oczywiscie po zalozeniu krokowca zrobilem samoadaptacje) - Po odpaleniu rano silnik jak zawsze na chwile wskakiwal "ssaniem" (bo to chyba wszystkie wtryskowce tak maja) na okolo 2000 obr i po chwili schodzil do ok 1500 obr i w miare rozgrzania po chwili osiadal te ksiazkowe 900 , to teraz po odpaleniu (zimno) wchodzi na 3000 obrotow , chwile je przytrzyma (moim zdaniem za dlugo) a pozniej bardzo szybko spada do okolo 1500 i po 20-30 sekundach juz trzyma okolo 900 obr... Fakt jest dziwny z tym ze po odpaleniu az tak "zawyje" i przytrzyma wysokie obroty czego nie bylo...
Druga sprawa ktora sie pojawila to to (i tutaj chce sie dowiedziec czy to normalne bo gdzies tak czytalem ze fordy potrzymuja obroty) ze jesli jade i wysprzeglam samochod np. z 2500 obr w miescie to obroty ladnie spadaja po czym spadajac zatrzymuja sie na okolo 1700 obr i dopiero po chwili spadna (wszystko plynnie i ladnie) do 900 obr i jest ok... Jesli tylko dotkne gazu na postoju to znow spadajac zatrzymaja sie w okolicach 1700 obr i znow po chwili spadna do jalowej wartosci (ta chwila trwa roznie , czasem okolo 0.5 sekundy , czasem [w trakcie jazdy wtedy] 1-1.5 sekundy)... Jest tylko jeden wyjatek ze jesli jade i zwalniam przed skrzyzowaniem i wysprzegle go na poziomie 1500 obr to wtedy normalnie one spadna do jalowosci i jest ok , jesli wysprzeglam powyzej 1500 obr to spadajac sie zwiesza zawsze na 1700 na chwile , a jesli wysprzeglam ponizej 1500 to po wcisnieciu sprzegla obroty na chwile sie podnosza (?!?!)
I teraz tak , TPS sprawdzony (nie trzeszczy , wlasciwe napiecia ma) , lambda sprawna , napiecie do krokowca w trakcie jego dzialania ok 1.5-4V i zalezne od obrotow (liniowo), rurki odpowietrzania skrzyni korbowej i tego podobne odmy sa ok , falszywego powietrza nie ma , zreszta obroty jak spadna to trzymaja sie idealnie , problem jest tylko ze zwieszaniem sie obrotow przy ich schodzeniu i przy odpalaniu rano ze wyje chwile.... i teraz UWAGA --> kupilem nowego ORYGINALNEGO krokowca Forda (za 300 zl) i ... jest to samo !!! Wiec - co moglo pasc ? Albo czy escort z nowym krokowcem tak ma (przyznam sie ze te "zwieszenia" powoduja to ze fajniej sie przelacza biegi bo juz jest lekko wkrecony, to jedyny plus), ale kazde puszczenie gazu na postoju i dotkniecie go powoduje chwilowe zwieszenie ich (nie wazne czy doslownie dotkne i puszcze gaz czy dluzej wkrece na obroty , zawsze tak samo na okolo 1700 zatrzyma sie przez chwile , kretynsko sie robi wtedy jak sie jezdzi i parkuje i co chwile jedynka i wsteczny czy cos to on na tyle co chwile podnosi obroty i opada ze wogle sie jezdzi na samym sprzegle, bo caly czas one sa podtrzymywane ;-) ).
Poza tym samochod nie robi absolutnie zadnych problemow... Wyglada wogle na to ze stary krokowiec przed czyszczeniem byl na tyle zasyfiony ze jesli komp mu kazal sie uchylic/zamknac to on to pewnie tak leniwie robil ze nie bylo zadnych zwieszen (i pewnie nie mial sily by po odpaleniiu otworzyc sie az na 3000 obr itp.).
Co o tym sadzicie ? wydaje mi sie ze takiego tematu nie bylo... Prosze glownie osoby ktore maja nowe krokowce pozakladane jak to "fabrycznie" powinny sie trzymac obroty i zachowywac, bo nie moge "wzorca" zlapac (a na okolo kupa starszych escortow juz wiec kazdy mowi co innego bo ma juz stary samochod i w roznym stopniu zuzyty krokowiec).
Dziekuje i pozdrawiam wszystkich.
Wojtek.
|