Cytat:
|
Napisał tomiscorpio
No to faktycznie jak zrobisz kolo 200 daj znac wtedy pogadac mozna o niezawodnosci
|
A ja mam już 310 000....
Wymieniłem lejący wtrysk (Moim autkiem to TDDI) za 250 pln (zestaw naprawczy wraz z robocizną), tuleja belki tylnej 4 (walnięta była jedna ale zrobiłem wszystkie) 500 pln, koło dwumasowe wraz z kompletnym sprzęgłem 2200 pln i to juz wszycho....
Teraz z tyłu zaczęły się jakieś stuki, więc hajda do mechaniora. Okazało się że to gumy drążka stabilizatora i łączniki. No to nabyłem drogą kupna komplet na tył koszt w Mieszku (po rabacie...A jak...) 185 pln. Wymienię w sobote przy butelczynie czegoś mocniejszego sam lub z teściem
Amorki juz nie te...Ale po 160 000 w Polsce do wymiany to chyba wynik lepiej niż dobry
Oprócz Rudej na drzwiach i "złuszczonych" z przodu progach (nie miałem chlapaczy) to juz "niestety" wszystkie awarie mojego Mundka...
Powiedzcie tak szczerze...Czy to jest tak bardzo awaryjne auto?????
Pomijam fakt "rudej" bo to jest nie do pomyślenia i totalna żenada...
Silnik bezobsługowy (rozrząd na łańcuchu) co przy moich przebiegach jest duuuużym plusem, zawieszenie w miarę trwałe (w porównaniu do np. Passka) a jak padnie wtryskiwacz to koszt naprawy niewielki...
Dobrze traktowana turbinka tez wytrzyma jak widać nielichy przebieg
I jeszcze raz Gdyby nie ta Ruda...