Z kolei ja w marcu kupiłem u nich moją fiestę. Okazało się, że auto dotarło porysowane (na szczęście przyznali się do tego). Jednak na odbiór musiałem czekać ponad miesiąc - zrobienie blacharki poszło szybko, ale tylnej szyby (też na niej jakieś ślady były) nie mogli sprowadzić. Udało się wynegocjować 1000 zł upustu i komplet opon zimowych - czyli bez rewelacji.
Z innego źródła (od byłego pracownika) dowiedziałem się jednak, że takie sztuki często do nich docierają i ogólnie to rzadko informują przyszłych nabywców, że auto było już uszkodzone... To daje do myślenia. Wiem też, że nie tylko ford takie przewały robi.
|