wahacz
ja przedni lewy wahacz wymieniłem bez żadnego problemu bez opuszczania sanek i innych. Po prostu odkręciłem wszystkie śruby i je wyjąłem, jakoś lekko poszło. Nie wyjąłem tylko przedniej śruby bo się normalnie nie da wyjąć, zatem podniosłem ją ile można uruchomiłem szlifierkę kontową i odciąłem łeb śruby i wtedy bez problemu wyszła dołem. Przed wymianą zakupiłem komplet śrub nowych w sklepie z art żelaznymi, już nie pamiętam jaki to rozmiar ale wcześniej położyłem się pod samochód i sobie to pomierzyłem. Po zamontowaniu wahacza tą przednią śrubę włożyłem od dołu i dobrze skręciłem, trochę wystawała śruba u góry bo kupiłem za długą śrubę to ją normalnie przyciąłem. Przejechałem już prawie 15 tyś i wszystko jest git.
|