wszystko zalezy od sposobu eksploatacji autka , jeśli o nie zadbasz , nie będziesz katował i trzymał sie złotych regół użytkowania auta typu : nie deptać gdy jest zimny czy gdy masz zamiar gasić silnik nie używac turbiny, ewentualnie odczekać aż ostygnie to sądze że każde autko projektowane/produkowane po roku 2000, powinno sie odwdzięczyć przebiegiem rzędu miliona kilometrów,
ja mam w jednym z moich transitów ponad 600tys i bez obaw moge w niego wsiaść i walnąc trase parę tysięcy km ( zresztą codzeń robi po min 350km ), jezdzi sie nim milutko nic nie wali i ogólnie wszystko jest ok , mam natomiast kumpla który po mojej pozytywnej opini na temat transitów, kupił sobie dwa lata temu transita, i no, masakra ...,gdy w niedziele jechaliśmy nim na dechę w góry( miałem wątpliwą przyjemnośc go prowadzić) to masakra... ZŁOM a przebieg 250 tys km , wdszystko wali , silnik rzęźi , dziwnie bicia , głośno... masakra . I dlaczego tak ???
Odpowiedź prosta :
Kumpel o auto nie dba , notorycznie przeładowywane , robi coś dopiero gdy musi(olej wymienia jak mu sie przypomni :fcp4 ) a styl jazdy ma jak Kubica- miał dwa ostre dzwony nim :fcp2 a
można sie dziwić ? :fcp1 ze autko w takim stanie ? no ja straciłem chęc do prowadzenia i szybko sie przesiadłem sciemniając kontuzje nogi :fcp2
ps ziemek56 ładna bryczka , prawie klasyk , bezynka ? jak ci sie jeżdzi taką małą osobówka po przesiadce z dostawczaka ,mam zamiar sobie kupić do śmigania na miejscu jakąs osobówke, ale boje sie że i tak bede wolał jeżdzić transitem :fcp23
__________________
Ford Transit all time... only in road
|