Re: jazda na halogenach [i nie tylko]- o co chodzi??
Stanie na ręcznym czy zwykłym to kwestia dyskusyjna, jazda na halogenach czasem pomaga na drogach 10-tej kategorii (zero lamp, b. mały ruch, powykruszany asfalt-ale za to pieszych i rowerzystów nie brakuje, a przeciwmgielne ładnie doświetlają pobocze). Najbardziej wkurzający są dla mnie jeżdżący przy byle okazji z włączonym tylnym przeciwmgielnym, wali po oczach jak ta lala, zwłaszcza w deszczu. Ostatnio często też trafiam na daltonistów montujących białe żarówki w klosze przezroczystych migaczy-to dopiero piknie błyska! :fcp6
No i podstawowa sprawa-na 10 samochodów tak z 5 straszy wiewiórki albo w Księżyc świeci.
|