Re: Maciej Zientarski - wypadek
Całe szczęście, że nikt postronny nie zginął.
Bardzo irytujące jest traktowanie ludzi ze świecznika inaczej niż przeciętnego Kowalskiego. Maksymalnym przegięciem jest dla mnie przypadek Palki, który zabił siebie, syna, jego kolegę, okaleczył żonę i drugą pasażerkę, dodatkowo jeszcze skasował służbowe auto. Efekt-część ulicy Strykowskiej w Łodzi (tak, tak, prowadzącej do Strykowa właśnie) przechrzczono na Palki, a od kaczki pośmiertnie dostał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Co więcej, ustanowiono nagrodę jego imienia! Nóż się w kieszeni otwiera...
|