Re: [Mk3] Olej silnikowy ale jaki
Pozwolę sobie na dorzucenie swoich 3 groszy w kontekście tych norm, bazy itp, itd.
Swego czasu jeździłem fiestunią 1.4 benzynką. Auteczko było w moich rękach przez ok. 80 kkm i cały czas lałem syntetyka mobil 1. Ilekroć zaglądałem pod pokrywę zaworów, rozrząd, krzywki wszystko było czyściutkie, błyszczało, żadnych nagarów syfów itp, miska również była czysta. Doszedłem jednak do momentu gdzie trzeba było zrobić trochę większy remoncik silnika. Jakoś się to przedłużało i stwierdziłem, że na kilka tygodni nie będę już zalewał mobilem tylko wleję właśnie Platinium...to był błąd i mówię to świadomie.
Po przejechaniu mniej niż 1000 km na platinium, otworzyłem pokrywę i nie poznałem swojego silnika. Rozrząd czarny, nagar na pokrywie, w misce jakieś syfy. Może i mają normy, bazy estrów whatever. Może certyfikaty, sraty itp,itd. Ja naocznie przekonałem się, że olej o którym mówię jest do d...y!
Może teraz jakość jest lepsza, nie wiem bo nigdy więcej do własnego samochodu nie wleję nic z tej serii więc zapewnienia Orlenu traktuję z dużym dystansem. Nie wiem czy pamiętacie dość głośną sprawę przyznawania premii za innowacje w Orlenie. Prezesi i dyrektorzy dostawali kwoty 5 i 6 cyfrowe a inżynierowie dyplomy uznania...jaką mają mieć motywację do ulepszania produktu? Nie przeczę, że Orlen stać na zrobienie dobrego oleju, bo certyfikat w USA musiał dostać dobry olej, jednakże mam duże wątpliwości czy ten, który był certyfikowany i ten, który jest na półce w sklepie to TEN i TAKI sam olej.
Myślę, że jak w życiu, część producentów pogrywa z klientami, zwłaszcza gdy mają pozycję dominującą na rynku a część naprawdę przykłada się do tego co sprzedają. Oczywiście, nie robią tego dla idei i rachunek ekonomiczny to podstawa ale jednak jakoś trudno mi sobie wyobrazić by Mobil, Castrol, Motul (by wymienić tylko najpopularniejsze) sprzedawali jakiś shit... no ale może jestem naiwny i/lub uprzedzony :fcp2
__________________
|