[MK3] TDDI Pompa paliwa ???
Przebieg 140kkm, kupilem przy 110kkm, nic nie bylo naprawiane.
Wczoraj w ciagu dnia zaczął skakać jak kaczka, jakby paliwo sie kończyło. Troche sie zachowywał jak mój stary escort z lpg. Po przejechaniu kilometra, a właściwie przeskakaniu zgasł zupełnie 200m od serwisu.
Odpalić się nie udało. Mechanik luzował nakrętki nad cylindrami i z każdej tryskało paliwo.
Diagnoza - zaholowac na komputer.
Czekając na hol, zdjąłem kleme na kilka minut. Nie pomogło.
Po kolejnych 10 minutach jakby nigdy nic zapalił i pojechałem na komputer.
Stwierdzono:
P0148 - FIP błąd dawkowania paliwa pompy, złe napięcie zasilania (-- może przez zdjęcie klemy)
P0149 - FIP błąd czasu (kąta wyprzedzenia wtrysku paliwa)
P1564 - FIP żada zredukowania dawki paliwa, Podobno ten kod wyłącza silnik.
Po skasowaniu tych kodów nic się nie pojawiło na nowo.
Zrobiłem tego dnia jeszcze 150km autostradą, kilka po mieście i wieczorem wracajac do domu znowu to samo.
W ciągu 30 minut raz zdjąłęm kleme, co nie pomoglo. Ale po kilkunastu minutach od zalożenia znowu zapalił.
Zrobiłem jeszcze 30km, przy dojezdzie do skrzyżowania jeden raz się zadławił.
Dzisiaj z rana na komputerze pojawiły się te same kody. Zrobiłem ok 100km po mieście i póki co nic.
Podobno mieli podobny przypadek, ale w TDCi i troche inne błedy wywalało. Ustąpiło po wymianie koła dwumasowego.
Jednak u mnie jest w dobrym stanie i zupełnie nie kwalifikuje się do wymiany. ( W tamtym było zużyte)
Skierowali mnie do gościa z Czeladzi (tego od wgrywania Info), jutro może się wybiorę.
Spotkał się ktoś z czymś podobnym, albo czy ktoś ma pomysł co z tym zrobić ?
Może jakiś czujnik, kabel ?
Wygooglowałem 2 podobne przypadki. Tam pomogła wymiana pompy, ale auto już nie paliło. A mój jeździ dalej jak głupi, tylko pytanie, ile jeszcze ?
|