nie skazujcie pohopnie sprzęgła ma wymianę
Zaczęło się od szarpania przy ruszaniu z jedynki i na wstecznym (Transit 2,5D 1992). Konsylia telefoniczne wykazały, że trza wymienić sprzęgło. W drodze do sklepu zajechałem do "pana Zdzicha", który zabrał mnie ze sobą do kanału i pokazał luźny flansz, tarczę łączącą skrzynię biegów z wałem. Gość ustrojstwo dokręcił, sprawdził olej w skrzynce i zalecił zwracanie uwagi na krzyżak, który też niebawem trzeba będzie wymienić. Wszystko kosztowało 30 zł a nie 500 plus robocizna. Wniosek? Nie martwić się na zapas, tylko poszukać swojego pana Zdzicha.
|