Przekładka z Mk1 na Mk2 wygląda nas?epująco: zderzak z grillem, lampy, błotniki, maska. Osobiście nie robiłem czegoś takiego, ale wiem, że można i że wszystko powinno pasować. Jeśli masz dostęp do tanich części np ze słonecznej Wielkiej Brytanii, to może warto "odmłodzić" sobie autko i pozbyć się kłopotów związanych z żółknącymi wkładkami. Sprawa rozbija się jeszcze o kolor, jeśli masz jakiś popularny, w którym łatwo znaleźć w.w. części, to nie jest źle, ale jeśli pod względem kolorystycznym Twój bolid to unikat, dojdzie Ci jeszcze koszt malowania, a wszystko rozbija się o to ile chcesz inwestować w trzynastoletnią furę, bo może okazać się, że kasa potrzebna na przeróbki może być podobna do kosztów związanych ze zmianą całego auta na MK2
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Co do wydziwnionych lamp, to we wspomnianym Mondeo Mk1 po agrotunningu, z przodu były "angel eyes" (dobrze wyglądają chyba tylko w beemkach, bo oni je wymyślili z myślą o swoich samochodach), a z tyłu lampki "lexus style" (no comment) - jednym słowem "Wieś tańczy i śpiewa". Moje autko jest fioletowo metaliczne (jakby ktoś wymieszał bordowy lakier z granatowym) i próbowałem dostać lusterko w tym kolorze... kupiłem sobie bordowe i trzeba będzie pomalować przy okazji robienia najbliższych poprawek lakierniczych, bo niestety gdzieniegdzie korozja szczerzy kły (krawędzie przednich błotników przy zderzaku i przy tylnej klapie, bo odboje się wytłukły i klapa troszkę obiła). Znaleźć Mk2 w takim kolorze graniczy z cudem, więc dla reflektorów nie będę rozpętywał wojny, która pochłonie więcej zasobów finansowych i pracy niż kupno nowych wkładek.