Cytat:
|
Napisał PAFFCIO
azet trochę się nie rozumiemy. Ja nie mówię, że producenci robią z nas wała. Stwierdzam, że optymalizacja kosztów sprowadza się do tego, że auta mają być dobre do wygaśnięcia gwarancji, co nie oznacza, że dzień po się rozsypią. Powtarzam, postęp technologiczny jest na tyle duży, że kończący fabryczną fazę docierania proces honowania jest dużo "lepszy" niż kiedyś ale jednak jeszcze różnica jest. Powoduje to jednak jedynie to, że kiedyś "kazano" zmienić olej po 2000 a teraz mówią, że nie trzeba. Wynika to z tego, że poziom opiłków wówczas zatarł by silnik a obecnie jedynie trochę może zaszkodzić lecz nie na tyle by zwiększać koszty operacji. To jest po prostu czysta kalkulacja ekonomiczna i powtarzam jeszcze raz, nie ma to nic wspólnego z PROCESEM technologicznym. ŻADNA metoda obróbki metalu (poza laboratoryjnymi, super, hiper, niezwykle kosztowymi) nie zapewni optymalnego poziomu dotarcia. Co więcej z samej zasady działania wynika, że taki proces autodotarcia MUSI być przeprowadzony. Dlaczego? bo w cylindrze oprócz tłoka (i powierzchni płaszcza) są jeszcze pierścienie, których wręcz naturalną cechą jest to, że "skrobią" powierzchnię cylindra. Dodatkowo dochodzi do tego fakt, że cylindry są okrągłe a w wyniku działania sił i momentów obrotowych z wału na tłok, siła nacisku na poszczególne fragmenty cylindra dynamicznie się zmienia,wpływając na "siłę skrobania"... CAŁY TEN UKŁAD MUSI SIĘ UŁOŻYĆ I DOPASOWAĆ no nie ma takiej opcji by w początkowym okresie eksploatacji nie wiązało się to raz z mniejszymi, raz większymi emisjami opiłków o oleju...no nie i już!! :fcp12
To nie filozofia, to zwykła mechanika i technologia :fcp26 :fcp29
Ja tam zawsze będę olej zmieniał po tych kilku tysiącach wydatek w sumie na poziomie 200 zł... o czym my w ogóle gadamy?? :546: :547:
|
tak jak pisałem wczesniej, nie chodzi o 200 zł, ale o zasadę, jeżeli producent twierdzi nie ma takiej potrzeby to tak to powinno być i powinno się wierzyc w to co twierdzi, ale..... to co twierdzisz do mnie trafia i brzmi sensownie, ,chociarz znalazłem jedno forum gdzie pewien gość robił dosyć sensowne wywody na temat wymiany oleju wogóle, twierdząc ze lepiej cześciej wymieniac niż rzadziej i nawet jakosc oleju nie jest zbyt istotna jeżeli robi się to dosyć często ,,poczytajcie co ma do powiedzenia "burus",
http://www.motofakty.pl/forum/watek/3101.html ,generalnie nie wpadam w panikę i nie będe jechał już wymieniac oleju, ale nie będę czekał do 20 000 tys, i przy okazji myślę że tak co 15 ooo mozna by było zmieniać.a nawet częściej ??