Cytat:
|
Napisał fiskus
chodzi o to ze po dotarciu silnika na hamowni, pozostaje ten sam olej, a te wszystkie opilki sa nadal w srodku i sie mieszaja z tym olejem, a poza tym w fabryce leja polsyntetyk, dlatego lepiej po 2000 km zmienic olej. Sam jezdzilem teraz mondeo 1.8 TdCi testowym i z ciekawosci zobaczylem jaki olej ma, to jak zobaczylem ten olej to sie przerazilem, to byl szary kolor, samochod przebieg 1200 km ...
|
1. O jakich opiłkach pływających w oleju piszesz ? Obecnie produkowane silniki przy pierwszym uruchomieniu ( jak to opisujesz dotarciu ) nie wytwarzają opiłków . To znaczyłoby że silniki są tylko odlewane i na tym koniec. Proponuję zapoznać się z technologią produkcji silników. Docieranie silnika polega nie na "wycieraniu" wystających elementów ale na wzajemnym ułożeniu się części ruchomych.
2. Gdyby nawet jakimś cudem znalazły się jakieś opiłki, w korku spustowym jest magnez, który takie rzeczy wyłapuje.
3. Silnik
diesla po przejechaniu max 150-200 km zmieni barwę oleju z bursztynowego na czarno-szary. I nie ma to znaczenia czy silnik ma na "karku" 1 000 km czy 50 000 km oraz czy jest to silnik mercedesa , forda czy jakiejkolwiek innej marki.
pozdrawiam