View Single Post
Stary 28-08-2008, 02:28   #1061
kraVco
ford::beginner
 
Avatar kraVco
 
Imię: Mariusz
Zarejestrowany: 15-01-2007
Skąd: Lublin
Model: było Mondeo MKII
Silnik: 1,8 STtd
Rocznik: 1996
Postów: 47
Domyślnie Re: Hoomorki, dowcipy, kawały...

- jestem mordercą
- o co ci chodzi?
- wracałem wczoraj wieczorem do domu samochodem ojca no i nagle coś mi się w****ło prosto na maskę> Ja wkur....ny bo stary mnie zaj....ie i przestraszony bo nie widziałem kogo lub co ja potrąciłem. No i patrze w lusterko a tam kot ledwo się rusza... żal mi go było strasznie bo wiesz jak ja kocham zwierzęta i chciałem żeby tak nie cierpiał, więc wziąłem z bagażnika siekierkę... dobiegłem do niego... normalnie aż łzy miałem w oczach... ale go dobiłem.... Ale nagle wyskoczył jakiś koleś i zaczął się na mnie drzeć że mu kota zabiłem siekierą. To mu mówię że go potrąciłem i nie chciałem żeby cierpiał to go dobiłem. No i pokazać mu mogę maskę w samochodzie bo musi być jakieś wgniecenie czy krew...Podchodzimy naprzeciwko samochodu... a tam ku........a na masce leży inny kot
- o fuck !

...

Stoją dwie prostytutki na ulicy czekając na klienta. Środek zimy, śniegu 15 stopni i mrozu po kolana. Jedna mówi:
- Brrrrr, ja to normalnie bym za pół ceny się oddała, żeby tylko ktoś mnie rozgrzał...
Druga na to:
- Ja to i za darmo, żeby tylko coś ciepłego w mordzie potrzymać..

...

Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę.
- Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia.
- Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś.
Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany.
- Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia.
- No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie...

...

Na lekcji religii, ktoś do księdza mówi:
- prosze pana!
- mów mi ojcze
- dobrze tato

...

http://pl.youtube.com/watch?v=NPi9b4Tj2oY&NR=1

...

W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz kochanie, oboje mamy zszarpane nerwy...

...

Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolacje, zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki.
Zastanowił się chwile, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, ze kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i
pyta: - po co wam łyżki w kieszeniach. Kelner odpowiedział: - kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie doradczej zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu.
Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nowa. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę a wydajność wzrasta o
70.3%. Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, ze każdy kelner ma przy rozporku
cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, ze każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner: - Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale tak ten łańcuszek
zaleciła nam firma doradcza. Wie pan mam go przyczepionego do ..no wie
pan, gdy idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie musze myc rąk i wydajność wzrasta o 30%.
Facet zdziwiony ale zaraz odkrył nieścisłość, - Dobrze, rozumiem że "go"
pan wyjmuje łańcuszkiem, ale chyba nie wkłada z powrotem? Więc jak pan wkłada z powrotem? Kelner - nie wiem jak inni, ale ja łyżką!!!

...

Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku. (ahhh te baby . Przerażona zaczyna się modlić:
- Boże spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy głos z góry:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Od tego dnia kobieta unika wszelkich akwenów wodnych. Pewnego dnia jednak dostała wiadomość, że wygrała wycieczkę statkiem po Karaibach. Po chwili zastanowienia mówi sobie:
- Raz się żyje, popłynę.
Rejs przebiega spokojnie, aż nagle nadciąga sztorm. Kobieta znów się modli:
- Boże chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną trzystu niewinnych kobiet.
- Niewinnych??? Ha. Ja was dziwki przez pięć lat zbierałem do kupy!

...

Do domu przyszedł ksiadz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu zwrócił się do małej dziewczynki:
- Umiesz sie żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.

...

Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi piękna dziewczyna. Facet myśli, jakby tu do niej zagadać. Długo myśli, myśli, próbuje wymyśleć coś oryginalnego dla tak pieknej dziewczyny. Nagle ona wstaje i wychodzi. Facet załamany, chce wybiec za nią, ale tak mu się głupio zrobiło. Boi się, że już nigdy jej nie zobaczy...Aż w końcu
ona wraca. Okazało się, że poszła do łazienki. Facet dalej kombinuje, jakby tu zagadać. W końcu uznał, że podejdzie i powie to, co mu ślina na język przyniesie, a może sie uda. Wstaje, otrzepuje się, pięknym krokiem podchodzi do owej dziewczyny, uśmiecha sie szarmancko i pyta:
- Srałaś?

...

Sekretarka z dyrektorem kochają się w biurze. Nagle warkocz sekretarki dostał się do niszczarki dokumentów.
- Warkocz, warkocz! - krzyczy sekretarka.
Dyrektor:
- Wrrrrrrr, wrrrrrrr...

...

Pewna kobitka miala problem z mezem - strasznie bidulek chrapal co nie
pozwalalo jej sie w nocy wyspac. Chodzili po lekarzach, specjalistach... i
nic. Pewnego dni spotkala sasiadke i opowiedziala o tym. Ta zaproponowala
jej wizyte u pewnej znachorki, która ponoc wszystkie przypadlosci leczyc
umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuacje, ta chwile sie
zastanawia i mówi:
- Jak stary zacznie chrapac, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita sie wnerwila, opieprzyla znachorke, ze naiwnych ludzi tylko naciagac
umie i ze zlamanego grosza jej nie da i poleciala do chaty. W nocy ta sama
historia... stary piluje juz druga godzine... kobitka mysli sobie:
- Ehh... spróbuje tak zrobic, jak znachorka mówila...
Rozszerza staremu nogi i... cisza... Nastepnego dnia leci z samego rana do
znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiscie
ciekawosc nie dawala jej spokoju...
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami - pyta znachorke.
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza pani nogi, worek spada na
dziure i cugu nie ma...

...

Idzie sobie kobieta z dwójką dzieci ulicą. Nagle podchodzi do niej jakiś facet i pyta:
= Czy to są pani dzieci?
= Tak. odpowiada kobieta
= Aha, bliżniaki pewnie...
= Nie dziewczynka ma 12 latek, a chłopiec 7. Dlaczego myśli pan że to są bliźniaki?
= Po prostu nie mogę uwierzyć, że ktoś przeleciał panią dwa razy...

...

Mąż mówi do żony:
- A może byśmy się dzisiaj trochę pokochali ?
Żona odpowiada:
- Nie, boli mnie cos dzisiaj głowa:
Mąż: - A to się świetnie składa, bo właśnie nasmarowałem sobie małego aspiryną, więc wolisz doustnie czy w czopku?

...

http://stestuj.pl/775/4-naprawde-odjechane-reklamy

...

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić? - pyta zona.
- Stań tu, ja stanę 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać
z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się samochód. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Pan poczeka, muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 70. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga interes... oczom żony ukazuje się instrument długi aż
do kolan klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek, nie bądź świnia, pożycz mu te trzy dychy!
__________________
[i] [i] [i] nigdy nie będzie tak samo
Grupa Lubelska
kraVco jest offline   Odpowiedź z Cytatem