Re: Opowiesc nr 2 o Multeximie Katowice
No więc wczoraj po raz ostatni mam nadzieję byłem w serwisie i salonie Ford Multexim - nie zdecydowałem się naprawiać u nich auta (mówię o tych zniszczonych przez Ford Multexim elementach blacharso-lakierniczych), gdyż poprostu obawiałem się kolejnej nieuczciwości z ich strony. Podjąłem odszkodowanie, za które w innym serwisie Forda naprawię te uszkodzenia nawet do 35% taniej niż w Multeximie (to ciekawe prawda?). Najlepszym jest to słuchajcie moi drodzy, że Multexim narobił mi tyle problemów, mówiąc wprost popsuli mi auto to nawet nie padło słowo przepraszamy za kłopot, przykro nam czy cokolwiek innego - jest to swoistego rodzaju przejaw ignorowania klienta i tego, że tak naprawdę mieli to w 4 literach. To może tylko świadczyć o ich uczciwości, profesjonaliźmie których kompletnie brak. Morał z tej historii jest taki, że owszem kupiłbym po raz kolejny Forda ale na pewno nie w firmie Ford Multexim gdyż oni tam są mili tylko do czasu jak się siedzi na dziale sprzedaży i do momentu podpisania umowy kupna auta potem już jest tylko źle i bardzo źle. Prawdą jest też, że nikt z Nas czy kupił nowe czy używane auto nie powinien i nawet nie może dać się zastraszyć i powinien znać swoje prawa i obowiązki i powinien nauczyć się walczyć do końca o swoje - a co którykolwiek z Nas jest gorszy w tym społeczeństwie, Multexim to jakieś "Góru"?! To zwykła firemka jak tysiące w tym kraju, która marzetelnie i uczciwie świadczyć usługi na rzecz społeczeństwa (klientów) pomagając klientom a nie dokładając im problemów. Acha i co najlepsze - pamiętacie jak pisałem o 1-szych oględzinach z rzeczoznawcą?! Jakie to tam szefostwo nie było pewne swoich racji, co to nie chcieli udowodnić a dziś mam wrażenie, że wszyscy schowali głowę w piasek. Już nie mówiąc jak już wcześniej pisałem o słowie przepraszam czy też przykro Nam. Na koniec - potwierdzam i umacniam się w słowie "NIE POLECAM MK"
|