![]() |
|
|||||||
|
Dołącz teraz!
|
|
Dołącz już teraz do największej społeczności miłośników Forda w Polsce. Zarejestruj się i uzyskaj pełen dostęp do wszystkich działów, tematów i opcji jakie oferuje forum! |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#1 |
|
ford::amateur
![]() Imię: łukasz
Zarejestrowany: 18-09-2010
Skąd: Częstochowa
Model: Focus
Silnik: 2.0 Tdci 136KM
Rocznik: 2005
Postów: 9
|
Panowie Autka Focus 2.0 TDCI 136KM (2004) stało 2 dni bez odpalania,wsiadam trzeciego dnia odpalam i widzę ze kontrolka od ładowania nie gaśnie.wiec zatrzymałem się zgasiłem i dalej to samo.Poczytałem trochę, wszedłem w tryb serwisowy i napięcie akumulatora 12.3V . dobre?
Co jeszcze sprawdzić i czy to może być wina słabego akumulatora czy regulator czy alternator? Czy można jeździć autem?potrzebuje przejechać 60km Jeszcze napisze ze przy włączonych światłach , klimie, ogrzewaniu szyby tylnej napięcie pokazuje 11.3V Jak sprawdzi regulator?Pasek napędzania alternator jest cały. A może to być wina słabego akumulatora? A Przy odpalonym silniku jakie powinno być napięcie ? Czy na te zjawisko możne mieć wpływ podłączenie przez elektryka odcięcie całego kompa. To znaczy przed zapalaniem autka muszę wcisnąć ukryty przyciska wtedy autko odpala |
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zablokowany
Zarejestrowany: 15-06-2009
Skąd: W-wa
Model: mondeo 2l Kombi 145.S-max,Focus 2 SW
Silnik: 2l 145, 2,3HE, 1,6 16V Ti VCT
Rocznik: Mondeo2003, S max2009,F2005
Postów: 487
|
14,2V-14,6V przy klemach na pracującym na wolnych obr.
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
ford::amateur
![]() Imię: łukasz
Zarejestrowany: 18-09-2010
Skąd: Częstochowa
Model: Focus
Silnik: 2.0 Tdci 136KM
Rocznik: 2005
Postów: 9
|
Czyli problem z regulatorem napięcia?
|
|
|
|
|
|
#4 |
|
ford::amateur
![]() Imię: łukasz
Zarejestrowany: 18-09-2010
Skąd: Częstochowa
Model: Focus
Silnik: 2.0 Tdci 136KM
Rocznik: 2005
Postów: 9
|
Panowie troche poszukałem i znalazłem może sie przyda na przyszłość:
Świecenie lampki kontrolnej ładowania przy włączonym zapłonie i unieruchomionym silniku, świadczy o ciągłości obwodu wzbudzenia, natomiast przy pracującym silniku informuje o uszkodzeniu obwodu ładowania. Przy prawidłowej pracy alternatora i regulatora napięcia, po osiągnięciu obrotów jałowych silnika lampka kontrolna powinna zgasnąć. Żarzenie się lampki kontrolnej podczas eksploatacji pojazdu może być spowodowane uszkodzeniem regulatora napięcia, z reguły towarzyszy temu zwiększenie napięcia oddawanego przez alternator. Zwarcie jednej z diod prostowniczych i unieruchomienie silnika spowoduje rozładowanie akumulatora. Dzieje się tak, ponieważ uszkodzona dioda przewodzi w obu kierunkach, umożliwiając przepływ prądu od bieguna dodatniego alternatora przez uszkodzoną diodę, uzwojenie stojana i dalej do bieguna ujemnego akumulatora. W celu sprawdzenia alternatora trzeba odłączyć wtyk trzybiegunowy przy regulatorze napięcia, uruchomić silnik i przystawić końcówki próbnika do zacisków „D+” i „B+” alternatora. Jeśli żarówka próbnika przygasa razem z lampką kontrolną ładowania, to uszkodzenie istnieje w alternatorze. Natomiast, jeśli żarówka próbnika pozostaje ciemna, a żarzy się tylko lampka kontrolna to uszkodzenia należy szukać w przewodach. |
|
|
|
|
|
#5 |
|
ford::amateur
![]() Imię: JACEK
Zarejestrowany: 04-03-2010
Skąd: siemianowice śląskie
Model: c-max
Silnik: 2,0
Rocznik: 2005
Postów: 7
|
Witam, podpinam się pod temat.Właśnie przyjechałem na lawecie z powodu świecącej się kontrolki ładowania akumulatora, auto pali, jeździ wszystko ok, tylko nie gaśnie owa kontrolka oraz dodatkowo świeci się żółta-awaria hamulca pomocniczego, przy czym hamulec pomocniczy czyli tzw ręczny również działa.Wymontowany alternator okazał się sprawny, dla nie wtajemniczonych w tych autach alternator skomunikowany jest z komputerem auta, który wszystko monitoruje więc grzebanie nic nie pomoże, można ewentualnie wymienić szczotki, wyjścia na ową świecącą kontrolkę również nie ma, byle jaki elektryk nie jest w stanie stwierdzić czy alternator jest sprawny, ja odwiedziłem trzech i dopiero ostatni miał odpowiednie stanowisko do sprawdzenia(BYTOM ul. Witczaka 18 tel.32/3860992). Usterka jest banalna, kostka z trzema kabelkami wpinana do alternatora, wyglądała na idealną, ale chamskie obcięcie jej i podłączenie każdego kabelka osobno całość zalana silikonem załatwiła sprawę. Piszę bo zajęto to fachowcom dwa dni, laweta przywiozła mnie z Torunia i omal szlak mnie nie trafił, może komuś zaoszczędzi czas i pieniądze bo wymontowanie alternatora nie jest proste, a można zrobić to samemu.
|
|
|
|