![]() |
|
|||||||
|
Dołącz teraz!
|
|
Dołącz już teraz do największej społeczności miłośników Forda w Polsce. Zarejestruj się i uzyskaj pełen dostęp do wszystkich działów, tematów i opcji jakie oferuje forum! |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#1 |
|
ford::amateur
![]() Imię: Zbyszek
Zarejestrowany: 28-05-2012
Skąd: Świętokrzyskie
Model: S-max
Silnik: 1,8tdci
Rocznik: 2009
Postów: 4
|
W związku z tym, że jest to mój pierwszy wpis, proszę wszystkich o wyrozumiałość. Opisany przypadek może zaoszczędzić innym nerwów oraz czasu. Kilka dni temu będąc w podróży, z dnia na dzień padł 3 letni akumulator w moim 3 letnim S-maxie. Napisałem padł, gdyż nie mogłem inaczej napisać, gdyż napięcie jego wynosiło jedynie 3,5 V. Zakupiłem więc nowy akumulator, całkowicie bezobsługowy (kontrola elektrolitu w S-maxie jest niemożliwa bez demontażu kilku elementów wraz z akumulatorem). Podpiąłem nowy akumulator, najpierw minus, później plus (odwrotnie się nie da). Wszystko zaczęło działać oprócz zestawu nawigacji wraz z radiem (brak zasilania, czarny panel). Sprawdziłem wszystkie bezpieczniki, najpierw pod schowkiem pasażera, a następnie w komorze silnika i wszystkie okazały się Ok. W bagażniku nie sprawdzałem, gdyż uznałem, że nie ma takiej potrzeby. Nawigacja wraz z radiem pozostawała niewzruszona. Zdecydowałem się wracać z siedemset kilometrowej podróży bez radia. Na szczęście miałem „żywe radio” – trzy kobiety w kabinie Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. Po przybyciu do miejsca zamieszkania sprawdziłem ponownie bezpieczniki i znów bez zarzutów, a wtedy natchnęło mnie, bym ponownie odłączył plusową klemę – problem zniknął, pojawił się ekran z kodem do wpisania. Terapia wstrząsowa, widocznie tak nieraz musi być, kiedy mamy do czynienia z coraz większą ilością elektroniki.
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
ford::amateur
![]() Imię: Zbyszek
Zarejestrowany: 28-05-2012
Skąd: Świętokrzyskie
Model: S-max
Silnik: 1,8tdci
Rocznik: 2009
Postów: 4
|
Niestety, po pół roku ten sam problem. Samochód stał kilka dni w garażu, silnik bez większych problemów uruchomił się, ale travelpilot fx nie zareagował - czarny panel. Odłączyłem akumulator, tak jak poprzednio, ale bez rezultatów. Sprawdziłem bezpieczniki, wymontowałem urządzenie i podpiąłem ponownie, ale nic. Przy próbie włączania, ale bez stacyjki słychać jakby jakiś stycznik, ale panel nadal czarny. Ma może ktoś jakiś pomysł, co może być nie tak? Wcześniej nie było żadnych problemów, wszystko działało bez zarzutów, aż do chwili pozostawienia s-maxia na kilka dni w garażu.
Bump: |
|
|
|
|
|
#3 |
|
ford::amateur
![]() Imię: Zbyszek
Zarejestrowany: 28-05-2012
Skąd: Świętokrzyskie
Model: S-max
Silnik: 1,8tdci
Rocznik: 2009
Postów: 4
|
W Skanbisie "naprawiono", ale po roku ten sam problem, bo byłem zmuszony odłączyć akumulator. Dzwoniłem i się dowiedziałem, że 400 PLN trzeba wyłożyć. Zapytałem, czy ta naprawa ma polegać na tym, że za każdym razem, gdy przyjdzie odłączyć aku, to będzie trzeba wyłożyć 4 stówki; otrzymałem odpowiedź - my przecież tego radyjka nie projektowaliśmy. Więcej już tam się nie udam.
Wielka szkoda, że Ford dopiero po 4 latach przyznał się, że wypuścił bubla. Gdybym miał plombę fabryczną, to mógłbym skorzystać z darmowej wymiany, a tak, to pozostaje płacić i płakać... |
|
|
|
|
|
#4 |
|
ford::amateur
![]() Imię: Zbyszek
Zarejestrowany: 28-05-2012
Skąd: Świętokrzyskie
Model: S-max
Silnik: 1,8tdci
Rocznik: 2009
Postów: 4
|
Polecam BESTRONIC z Poznania. Naprawdę diagnozują, naprawiają i testują, a nie udają, że to robią, jak np. SK..BIS.
|
|
|
|