Forum Ford Club Polska

Sprawdzanie Numeru VIN





Wróć   Forum Ford Club Polska > Samochody > Ford C-MAX
Rejestracja FAQ Kalendarz Dzisiejsze posty Szukaj

Komunikaty

Dołącz teraz!
Zapraszamy do rejestracji!
Dołącz już teraz do największej społeczności miłośników Forda w Polsce. Zarejestruj się i uzyskaj pełen dostęp do wszystkich działów, tematów i opcji jakie oferuje forum!

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Stary 02-11-2014, 08:59   #1
rafi120177
ford::beginner
 
Imię: Rafał
Zarejestrowany: 25-10-2011
Skąd: Bydgoszcz
Model: Ford Kuga
Silnik: 1,5 ecoboost
Rocznik: 2021
Postów: 13
Domyślnie Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!

Witam forumowiczów.
Nie znalazłem podobnego tematu, więc pozwoliłem sobie założyć nowy.
W chwili obecnej mam problem z powracającym klekotaniem popychaczy, po przejechaniu 3.000 km od wymiany wszystkich 16 sztuk na nowe!!!
Trochę historii mojego c-maxa. Auto kupiłem 3 lata temu z przebiegiem około 146 tyś km, w tej chwili mam na liczniku 207 tyś km. Kupowałem samochód z niesprawną (gwiżdżącą) turbiną. Jako, że poza gwizdaniem turbo nie dawało żadnych innych oznak uszkodzenia, przejeździłem tak 1,5 roku. Przy przebiegu 180 tyś km zregenerowałem turbinę z adnotacją w karcie gwarancyjnej, że w oleju silnikowym były opiłki metalu. Mechanik wymieniający turbo zapewnił mnie, że zdjęli miskę olejową i wyczyścili cały układ aby turbo nie padło ponownie. Już chyba w tym okresie zaczęły się kłopoty z lekko głośniejszą pracą silnika (delikatne klekotanie) i spadkiem mocy od startu do 2 tyś obrotów. Niedługo później, w drodze na wakacje, padła miedziana podkładka pod pierwszym wtryskiem. Trzeba było awaryjnie szukać mechanika po drodze i naprawiać tym co było dostępne od ręki. Praca silnika się poprawiła ale naprawa była prowizoryczna, więc po powrocie miałem pojawić się u swojego mechanika na wymianę podkładki na oryginalną. Na prowizorce przejeździłem jednak kilka kolejnych miesięcy a klekotanie stawało się coraz bardziej uciążliwe i nadal słabsza moc w zakresie 1-2 tyś obrotów. Wizyta u mechanika, wymiana podkładki pod wtryskiem i nastała cisza. Delektowałem się normalną, cichą pracą silnika 3-4 miesiące kiedy nagle klekot powrócił. Pojechałem z tym do innego mechanika, który stwierdził, że wtrysk „dalej leje” i zapewniając mnie o swej fachowości wymienił podkładki na wszystkich wtryskach. Tym razem klekot powrócił po 2 tygodniach! Wizyta u mechanika i dowiedziałem się, że podkładki są ok a klekot jest od czego innego i jak chcę to mam postawić auto to on będzie szukał. Bałem się tego szukania i kosztów z tym związanych, więc przejeździłem z klekotaniem kolejnych kilka długich miesięcy. Czytając różne przypadki na forum nabrałem podejrzeń, że kończą się wtryski! Kiedy oswoiłem się z myślą o sporym wydatku, postawiłem auto do mechanika aby znalazł przyczynę klekotu i słabszej mocy na niskich obrotach, sugerując wtryski. Ku mojemu zdziwieniu mechanik orzekł, że trzeba wymienić samoregulatory zaworów, strasząc przy tym, że nie wiadomo czy na tym się skończy i roztaczając wizję, że ze względu na wysokie koszty, być może trzeba zastanowić się nad wymianą całego silnika. Jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o mechanikę, więc trochę się podłamałem ale zleciłem naprawę modląc się aby nic dodatkowego nie wyszło. Mechanik ma podobno opinie drogiego ale dobrego a uważam, że jak już coś robić to dobrze albo w ogóle. W końcu robię dla siebie. Za wymianę popychaczy i rozrządu zapłaciłem prawie 4 tyś zł (w tym 1.800 zł robocizna)!!! C-max-ik po wyjechaniu z warsztatu chodził znowu cichutko ale miałem wrażenie, że z mocą nic się nie zmieniło. Moje rozgoryczenie sięgnęło zenitu, kiedy po przejechaniu 3 tyś km klekot nagle powrócił! Kolejna wizyta u mechanika i słyszę, że najprawdopodobniej ponownie zacierają się popychacze. Fachowiec stwierdził, że widocznie samoregulatory były skutkiem a nie przyczyną i trzeba szybko znaleźć przyczynę i ratować popychacze. Za płukanie silnika (liqui moly), wymianę oleju i wymianę smoka (który był podejrzany jako przyczyna powrotu problemu) zapłaciłem dodatkowe 420 zł! To jednak na niewiele się zdało. Teraz sytuacja wygląda tak, że klekotu nie ma na zimnym silniku a z reguły wraca po rozgrzaniu, choć nie zawsze. I jest chyba trochę mniejszy. Jest jednak jeden plus. Po wymianie smoka mam wrażenie, że po długim czasie samochód złapał ducha ze startu. Mam w związku z tym kilka pytań do znawców tematu:
1) Czy zapchany smok mógł być odpowiedzialny za ponowne zatarcie się popychaczy?
2) Czy smok mógł być też przyczyną zamulenia auta na niskich obrotach?
3) Czy według Was mam prawo żądać od mechanika ponownej naprawy samoregulatorów w ramach gwarancji?
4) Jak jest szansa, że problem nie powróci, ewentualnie co warto przejrzeć aby nie powrócił?
5) Jeśli przyczyną klekotania od początku byłyby popychacze dlaczego doraźnie pomagały wymiany podkładek pod wtryskami (tak to przynajmniej wyglądało)?
Przepraszam za tak długi wywód ale być może jakieś wcześniejsze fakty pomogą komuś w skuteczniejszej diagnozie lub będą przydatne dla innych forumowiczów.
Pozdrawiam.

rafi120177 jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Stary 02-11-2014, 09:26   #2
salom
 
Postów: n/a
Domyślnie Odp: Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!

Początek Twoich zmagań z problemami leży w niedokładnym wypłukaniu magistrali olejowej, oraz w partackej robocie, o ile nie oczyszczono dokładnie smoka zasysania oleju, co jest podstawą.
Opiłki które pozostały w kanałach olejowych, dostały się do samoregulatorów i spowodowały wytarci bardzo kokładnie dopasowanych części samoregulatorów, co skutkowało niepełnym otwieraniem zaworów, a co skutkowało słabym, i miejszym napełnieniem cylindrów powietrzem, dawke paliwa wryskiwano prawidłową, powietrza było za mało, stąd odczuwalny brak mocy.
Doświadczony mechanik powinien się poznać, czy to wtryskiwacze, czy klekot popychaczy.
Jeżeli odgłosy pochodzą od wtryskiwaczy, to słychać ich od razu po uruchomieniu zimnego silnika, i wydają odgłos, jak by kamienie grzechotały w cylindrach.
Natomiast jak popychacze, to ad razu po uruchomieniu jest dżwięk,na pół sekundy , i
dalej błoga cisza aż do rozgrzania się silnika .
Co do kosztów, to skroili Cię porządnie, ale dlatego że jak napisałeś nie znasz się, a oni na takich żerują.
Na zadane resztę pytań nie zajmuję stanowiska, bo to było by tylko gdybanie.
  Odpowiedź z Cytatem
Stary 02-11-2014, 11:27   #3
c-matix
ford::professional
 
Avatar c-matix
 
Zarejestrowany: 21-09-2009
Skąd: Krak
Model: Focus C-Max , Fusion
Silnik: 2.0 16v 145KM , 1.6 Tdci 90KM
Rocznik: 2006 Silver Polar, 2006 Jeans Metalik
Postów: 1,811
Domyślnie Odp: Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!

No faktycznie kroili cie na kosztach strasznie, 42000 z a popychacze i robote za 4tys kupił byś silnik z przebiegiem do 100tys/km i wymianą.
Też jesteś sobie sam winien , swoim chytrusowaniem i że na każdej prowizorce jeżdziłeś nie 1-2 tygodnie tylko 6-8 miesięcy.
c-matix jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Stary 02-11-2014, 21:53   #4
rafi120177
ford::beginner
 
Imię: Rafał
Zarejestrowany: 25-10-2011
Skąd: Bydgoszcz
Model: Ford Kuga
Silnik: 1,5 ecoboost
Rocznik: 2021
Postów: 13
Domyślnie Odp: Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!

Hmmm, mój samochód nawet popsuć się nie chce książkowo! Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Otóż kiedy klekot po kolejnych naprawach się pojawiał, to pojawiał się nagle i już nie ustępował. Był taki sam na zimnym i ciepłym silniku, najbardziej słyszalny na wolnych obrotach. Brzydki, nieprzyjemny dźwięk, jakby coś w silniku było luźne i miało zaraz się urwać. Być może mógłbym to nawet opisać "jakby kamienie grzechotały w cylindrach" Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. To według kolegi saloma wskazywałoby na wtryskiwacze! A jednak mój mechanik wskazał na popychacze, podobno podczas ściskania nie stawiały oporu. Natomiast w chwili obecnej (czyli po wymianie popychaczy na nowe, przejechaniu 3.000 km, powrocie klekotu, płukaniu silnika i wymianie smoka) klekot jest taki sam ale nie występuje rano na zimnym silniku. Czasami klekot włącza się powoli po nagrzaniu silnika i nie zanika nawet mimo dłuższych postojów w ciągu dnia. Czasami cały dzień jest cisza, jak np. dzisiaj, mimo przejechania 60 km non stop. Mam wrażenie, że temat nie jest prosty nawet dla mechanika. Jeśli jednak teraz klekoczą popychacze to najważniejsze pytanie brzmi: co się stało, że padły 3.000 km po wymianie?!? Czy winny mógł być nieoczyszczony smok? Czy wpływ na to mogły mieć jakiś inne zużyte elementy silnika lub jakieś niedopatrzenie lub błąd mechanika? Mam za małą wiedzę mechaniczną aby to stwierdzić a mam zamiar negocjować z mechanikiem ponowne rozebranie popychaczy w ramach gwarancji (zwłaszcza, że kasę wziął solidną). Najistotniejsze jest jednak dla mnie to aby problem się nie powtórzył po ewentualnej gwarancyjnej naprawie samoregulatorów. Dziękuję za opinie i pozdrawiam.
rafi120177 jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Stary 02-11-2014, 21:59   #5
salom
 
Postów: n/a
Domyślnie Odp: Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!

Nie daj mu się więcej dotykać do tego silnika. Jak chcesz oszczedzić sobie kosztów, zapomnij o sprawie, jeżdzij tak długo, jak się da, nic już nie naprawiaj, obserwuj tylko czy są jakieś większe objawy czy nie. Tak można jeżdzić, choć trochę niekomfortowo.
  Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
popychacze hydrauliczne


Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:13.


User Alert System provided by Advanced User Tagging (Lite) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2026 DragonByte Technologies Ltd.