![]() |
|
|||||||
|
Dołącz teraz!
|
|
Dołącz już teraz do największej społeczności miłośników Forda w Polsce. Zarejestruj się i uzyskaj pełen dostęp do wszystkich działów, tematów i opcji jakie oferuje forum! |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
|
#231 |
|
ford::professional
![]() Zarejestrowany: 25-06-2004
Skąd: Kraków
Model: fazer 1000, mondeo mk3 ghia
Silnik: 1.0, 2.0 TDCi
Rocznik: 2004, 2005
Postów: 1,966
|
heh o w morde, ale LIPA... jak zwykle wynik glupoty
|
|
|
|
|
|
#232 |
|
ford::advanced
![]() Imię: Robert
Zarejestrowany: 24-05-2005
Skąd: Gdańsk
Model: Mondeo
Silnik: 1.8 Zetec
Rocznik: 1995
Postów: 327
|
- A z pocałunkiem póki co zaczekamy -
powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.
__________________
Pozdrawiam Robert |
|
|
|
|
|
#233 |
|
ford::specialist
![]() Imię: Kuba
Zarejestrowany: 21-05-2004
Skąd: Poznań- okolice
Model: Mondeo MK4/Fiesta MK6/Grizzly 700
Silnik: 1,8TDCi/1,25 LPG
Rocznik: 2008/2005
Postów: 881
|
|
|
|
|
|
|
#234 |
|
ford::advanced
Zarejestrowany: 31-01-2004
Skąd: Małopolska
Model: Mondeo MKII
Silnik: 1.6 16V + LPG STAG300
Rocznik: 1997
Postów: 283
|
Cytaty z listów motywacyjnych.
Zachowano oryginalną stylistykę i gramatykę. - Podejmę każdą prace w godz. 6-14 lub 7-15. - Moje wykształcenie jest zawodowe. - Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi. - Pisze, ponieważ żadnego zaproszenia na rozmowę nie otrzymałam. Gwarantuje, ze na pewno bym się wstawiła, gdyż bardzo zależy mi na pracy. - Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse. - Ofiaruje na budowę kościoła św.. Józefa w Słupsku w miesiącu marcu 2002 r. kwotę ................. (podpis). [dołączone do listu motywacyjnego] - Jestem dyspozycyjna w stosunku do pracy na zmiany w ilości godzin nieograniczonych. - W czasie prowadzenia działalności pracowałem w firmie, która zajmowała się przebudową i organizacją targowiska miejskiego w Żarach. W firmie tej zajmowałem się przebudowa targowiska i organizacją handlową. - Dzięki hipermarketowi ................ mogłabym normalnie żyć, bo wiadomo bez procy to nie życie. - Mogę Państwa zapewnić, iż chęć podjęcia pracy jest tak silny, że chciałabym dostać odpowiedź. - Moja konstrukcja psychiczna sprawia, że potrafię z powodzeniem wykonywać powierzone zadania w warunkach stresu i presji. - Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziesto letniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynuja mnie do ubiegania się o w/w stanowisko. - Sądze, że moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przeląc na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie. - Mogę zamieszkać w miejscu pracy. - Prawo jazdy A i B posiadam od 1969 roku prowadzę od 1969 samochody średnio do 900 cm motocykle i rowery jak przypadnie. - Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie. - Prośbę swą motywuje tym, że nazywam się Joanna Kowalska. - W rubryce wiek: XX. - Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem: Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem. - Obiecuje, że będę pracować wydajnie i sumiennie. - List motywacyjny: Staż pracy 35 lat + mgr daje mi możność dobrej roboty za dobra place. - (Z rozmowy telefonicznej) "Dzwonie w imieniu syna. Chce podjąć prace, ale nie ma doświadczenia, bo to absolwent. Taki świeży łeb do ukształtowania." - Preferencje dołączę na życzenie. - (Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobra. - Uważam, ze jestem osoba interpersonalna. - Moja osoba skłonna jest zaakceptować każdy przez Państwa proponowany etat. - Nie będę Państwu opisywał moich osiągnięć (...). Nie będę również pisał Państwu o bzdurach, które znajdują się we wzorach listów motywacyjnych. - Na chwile obecna posiadam 21 lat. - Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy. - Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała. - Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse. - Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie. - Zwracam się z serdeczna prośba o zatrudnienie mnie. - Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach. - (POCZąTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w karzdym charakterze. Prośże o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY) - Prośbę swa motywuje tym, iż mam już kilkumiesięczne doświadczenie w pracy w handlu spożywczym, które zdobyłem pracując w dyskoncie spożywczym "Biedronka", gdzie aktualnie jestem zatrudniony. Jak już wyżej wspomniałem, aktualnie jestem zatrudniony w dyskoncie spożywczym "Biedronka". - Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy w Hipermarkecie w Lubinie. Prośbę swa motywuje tym, iż w chwili obecnej jestem zarejestrowana w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna. - Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość. - Ze swojej strony oprócz młodego wieku i wysokiej kultury osobistej gwarantuje duża aktywność i kreatywność oraz pracowitość i dokładność jak i dyspozycyjność. - Ja, wyżej wymieniony zwracam się z prozbom do waszej Firmy O przyjęcie mnie do pracy jako robotnik Fizyczny. Ponieważ zakład został rozwiązany jestem bez robotny. Proszę o przechylne załatwienie mojej prozby. Przepracowałem 27 lat. - Proszę o pozytywne rozpaczenie mojego podania. - Zwracam się z prośba o przyjęcie mnie do pracy w charakterze pracownika fizycznego, lub ochrony mienia. - Z życiorysu: "Potem byłam na zasiłku dla bezrobotnych, gdzie pracowałam na umowę zlecenie". - Z wielka przyjemnością dostarczę dodatkowych informacji, jeśli moje doświadczenie i kwalifikacje będą odpowiadać Waszej firmie. - Z życiorysu zawodowego: "Nazwa zakładu pracy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, stanowisko: rencista". - W 1991 roku ożeniłem się i założyłem rodzinę, gdzie mam dwie córki. - Wiem doskonale, ze teraz jest ciężko z praca, a na dobra robotę trzeba mieć dobre wykształcenie. - Jestem osobom solidnie wykonujacom powierzona prace. - Podczas wykonywania obowiązków pełnomocnika zdobyłam wiedze z zakresu ekonomii umożliwiającą samodzielne prowadzenie malej księgowości i jazdę samochodem.
__________________
Pozdrawiam. Uwaga! Administratorzy forum nie udzielają porad technicznych przez PW! |
|
|
|
|
|
#235 |
|
ford::advanced
![]() Zarejestrowany: 22-08-2004
Postów: 282
|
Tego bym zatrudnił, szczery przynajmniej jest : Nie będę Państwu opisywał moich osiągnięć (...). Nie będę również pisał Państwu o bzdurach, które znajdują się we wzorach listów motywacyjnych.
No bo bez procy to nie życie, chyba se zrobie proce Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. |
|
|
|
|
|
#236 |
|
ford::average
![]() Zarejestrowany: 29-06-2004
Skąd: Kraków
Postów: 60
|
Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać
klientów. Patrzcie i uczcie się ode mnie Wchodzi klientka: Poproszę proszek do prania firan. Proszę bardzo , ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien.Skoro pierze pani firany może pani umyć okna. Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja kolej mówi szef - widząc następną klientkę. Poproszę podpaski Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Co proszę? Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna umyje
__________________
Pozdrawiam rjas Już odebrałem nowe - Vectra kombi 1.9 CDTI 150 kM, 320 Nm. |
|
|
|
|
|
#237 |
|
ford::specialist
![]() Imię: Jacek
Zarejestrowany: 02-08-2004
Skąd: Sanok / Podkarpackie
Model: Ford Fusion
Silnik: 1.4 16v
Rocznik: 2004
Postów: 516
|
Do taksówki w Warszawie wchodzi facet i mówi:
- Dzień dobry, poproszę kurs do Gdyni, tylko szybko. I kurs żeby był za darmo. Taksówkarz spojrzał i rzecze: - Oczywiście proszę Pana. Tylko pod jednym warunkiem, przez całą drogę będzie pan trzymał piłkę tenisową w zębach. Facet myśli, w końcu za darmochę taki kawał i mówi wspaniałomyślnie: - Zgadzam się! - To niech pan wysiądzie, piłka jest na haku ----------------------------------- Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża. - Z jakiego powodu? - Wezwali mnie na identyfikację zwłok.
__________________
If Thou gaze long into an abyss, the abyss will also gaze into thee |
|
|
|
|
|
#238 |
|
ford::advanced
![]() Imię: Robert
Zarejestrowany: 24-05-2005
Skąd: Gdańsk
Model: Mondeo
Silnik: 1.8 Zetec
Rocznik: 1995
Postów: 327
|
Wpada facet nago do pracy, w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- Co pan?! Facet opowiada: - Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło: "Panowie, ściągamy krawaty!". Zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło: "Panie, ściągamy bluzeczki!". Świeci się światło - panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło: "Panowie, do naga!". Światło się świeci - panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie: "Panie, do naga!". Zaświecają się światła - panie nagie. Ponownie gasną światła: "Panowie, do roboty!". To ja za aktówkę i jestem! - Płaci pani mandat! - mówi dwóch policjantow, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością. - A czy nie mogłabym zapłacić w naturze? - Co to znaczy: "w naturze"? - No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać... Policjant odwraca się do kolegi i pyta: - Potrzebne ci są majtki? - Nie! - Mnie też nie W straży pożarnej dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry,czy to ZUS? - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak. - Wiem, ale jak przyjemnie tego posłuchać... Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem-przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerażeni - no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy, rozpędza się. 500m do końca pasa... 400... 300... 200m. Ludzie krzyczą: "Startujcie! Startujcie !!!!!" Samolot wystartował, podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego: - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!
__________________
Pozdrawiam Robert |
|
|
|
|
|
#239 |
|
ford::advanced
![]() Zarejestrowany: 22-05-2005
Skąd: Sosnowiec
Postów: 238
|
Kowalski spędził 3 lata w Afryce. Na lotnisku czekają stęsknieni koledzy. Facet wysiada z samolotu z małpką na ramieniu. Kumple pytają:
- Stary no opowiadaj, jak tam w tej Afryce ? Z babami jak ? - Uff ale jestem zmęczony ! - wykręca się Kowalski. - A z babami jak ? - Z żarciem kiepsko, z wódką jeszcze gorzej. - Ale z babami jak ? - A gorąco, że wytrzymać nie można... - No ale z babami jak ? W końcu małpka ciągnię Kowalskiego za ucho i mówi: - Tato, tato, powiedz im wreszczie, jak jest z tymi babami !!! Spotykaja sie dwaj homoseksualisci jeden sie pyta drugiego -jestes gejem? ten odpowiada -jestem -a masz garnitur od armaniego? -nie -a masz okulary od gucciego? -nie a masz pasek od versace? -nie -to ty zwykly pedal jestes Jąkała pyta się napotkanego faceta: - Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina? Facet milczy, wiec tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę" interweniuje: - Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszcześliwy itd. Na to facet: - Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b... b... by m.... m.... mi chyba przyp...dolił !!! Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta: - Po co wam łyżki w kieszeniach? - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu, że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%. Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta: - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co? - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%. Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość: - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem? - Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką! Szpital. Obchód oddziału. Atmosfera goraca. Lekarze, pielegniarki, zdrowi, chorzy, starzy, młodzi... Nagle jedna z adeptek sztuki lekarskiej zrywa się: - Panie ordynatorze, ale ja zapomniałam pieczatki! - Koleżanko! Przychodzi pani do pracy bez najważniejszego narzędzia pracy lekarza??!!! - Myslałam, że najważniejszym narzędziem pracy doktora jest głowa...- burknęła urażona. Palec ordynatora spoczal na karcie choroby: - Koleżanko, niech pani podejdzie i pierdolnie tu głową... Gdzie byłeś całą noc? - pyta żona. - Na rybach. - Złapałeś coś? - Mam nadzieję, że nie.... (...) Gość zamawia zupę w restauracji. Kelner niosąc talerz trzyma palec w daniu. Gość to zauważa: - Co robi ten palec w mojej zupie? - Aaaa bardzo przepraszam, bo wie pan, ja mam tu takiego bąbla i lekarz zalecał mi go trzymać w cieple. - To niech go sobie pan trzyma w dupie! - Na zapleczu to trzymam, ale tu nie wypada... Przychodzi ośmiolatka do apteki i mówi: - Poproszę prezerwatywy. Na co pani aptekarka mówi: - Dziecko, co ty gadasz ? Ile ty masz lat ? Młoda jesteś. Na dodatek popatrz, mleko pod nosem. Na co dziewczyna przeciera ręką górną wargę mówiąc: - To nie mleko ... Pewien facet ozenil sie z piekna kobieta. W noc poslubna ucieszony lezy w lózku i czeka na zone. - Kochanie, pospiesz sie i chodz do lózka... Patrzy, a zona wyciaga szklane oko i sztuczna szczeke. Facet troche zszokowany, ale trzyma fason i mówi: - Kochanie, nie kaz mi czekac tak dlugo... Na to zona odkreca drewniana reke. Maz, choc w szoku, ale wciaz napalony: - Wejdziesz w koncu do tego lózka? Zona odpina sztuczna noge. Na to maz, zrezygnowany: - Wiesz co, kochanie? Moze rzuc mi po prostu dupe... Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać oszalałemu rodzicowi i mówi: - Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA! Wiem że to dowcipy ale jeden usunąłem,za ostry,nawet tu obowiązuje regulamin. Assan
__________________
takich ludzi jak ja nie sieje sie jak zboze i nie zbiera kombajnem |
|
|
|
|
|
#240 |
|
ford::advanced
![]() Imię: Robert
Zarejestrowany: 24-05-2005
Skąd: Gdańsk
Model: Mondeo
Silnik: 1.8 Zetec
Rocznik: 1995
Postów: 327
|
Wypadki na budowie niestety się zdarzają. Moje Czerwone Brygady (choć
z reguły robiły wszystko, żeby nie ulec wypadkowi, czyli po prostu migały się od roboty) czasami również się gdzieś tam obiły, podrapały czy wlazły na jakiś gwóźdź. W takich przypadkach zgłaszało się wypadek, po czym na budowę przyjeżdżał funkcjonariusz BHP, który spisywał protokół powypadkowy. IQ tego gościa było chyba niewiele wyższe niż temperatura ciała, toteż Czerwone Brygady nazywały go krótko a dosadnie: "Beha****a" (pardon my French). Kiedyś przy robotach zbrojarskich chłopki przeciągały pręty zbrojeniowe z wiązki pod nożyce, jakieś 20 metrów po równej drodze. Jeden się potknął i rozbił sobie ryja . Nic wielkiego, obmył się, zdezynfekowałem mu przygryzioną wargę wodą utlenioną i nazad do roboty, ale wypadek trzeba było zgłosić. Wzmiankowany funkcjonariusz behape pojawił się po dwóch dniach, jak zwykle oszołomiony poczuciem misji. Wezwał poszkodowanego i świadków, przesłuchał, a jakże, i popełnił protokół. Oryginał zabrał, a kopię dostałem do akt budowy. Przeczytałem go i walnąłem takiego rotfla, że o mało nie musiałem znów zgłaszać wypadku... W protokole stało jak wół: PRACOWNIK DOZNAŁ URAZU WARGI WSKUTEK CIĄGNIĘCIA DRUTA.
__________________
Pozdrawiam Robert |
|
|
|
![]() |
| Tagi |
| dowcipy , kawały |
|
|